Dzisiaj dzień meczu. Tak długo czekałam na tą chwilę. Przeciągam się, laptop na swoim miejscu. Dobrze, że go nie wywaliłam podczas spania na podłogę. Biorę budzik do ręki. Już 13.
- zjeść obiad czy śniadanie - sama nie wiem
Wychodzę na balkon. Jest dość ciepło. Trzeba się ogarnąć. Poranna toaleta. I zimny prysznic to lubię. Jak zwykle dylemat w co się ubrać. Włączam muzykę, ona pozwala mi się skupić. Przy okazji, tańczę i śpiewam, nie wiem dlaczego ale kiedy lecą moje ulubione kawałki mam ochotę prze biec cały świat. Dobra nie mam czas, wybiorę coś na szybko.
- bardzo ładnie tańczysz - odzywa się ktoś z końca pokoju
Odwracam się nikogo nie widzę. Ja już chyba mam jakieś zwidy.
- na serio ładnie
- yyy
Nie potrafię nic powiedzieć. U mnie pokoju jestem tylko JA. Nie mam rozdwojenia jaźni.
- laptop
Przekrzywiam głowę w prawą stronę. Z daleka widzę twarz Neya.
- patrzysz się jakbyś ducha zobaczyła
Nie mogę w to uwierzyć.
- jesteś nienormalny !! Chciałeś żebym zawału dostała !!
- haha
- to nie jest śmieszne !! Nie dosyć. że mnie straszysz to jeszcze nie dotrzymałeś obietnicy !!
- jakiej znowu ?
- no, że jak zasnę rozłączysz się !
- ojej zapomniałem - udaje smutnego ....
- ojej
- przyznam, słodko śpisz, obserwowałem każdy twój ruch, dopóki nie zasnąłem
- tak i jeszcze się do tego przyznajesz !?
- haha Sophie i jeszcze tak fajnie się denerwujesz, tak marszczysz nosek
- działasz mi na nerwach !
- ktoś tu chyba lewą nogą wstał
- ktoś ma aż tak nudne życie, że musi patrzeć na ludzi podczas ich snu, mam nadzieję, że nic nie mówiłam ?
- yyy może mówiłaś, może nie mówiłaś haha
- Neymar !!
- Sophie !!
- tak wrócę to obiecuję, że już nie będzie Ci do śmiechu !
- Czy ty mi grozisz ? haha
- może grożę może nie
- i jak się z tobą tu dogadać
- właśnie zadaję sobie to samo pytanie, jestem ciekawa co zaobserwowałeś
- oj dużo rzeczy interesujących rzeczy
- interesujących..
- dobra Sophie leć, na obiad, bo o 16 mecz tak ?
- takkk
- zakładamy się ?
- no okej, ja stawiam 3:1 dla Polski
- haha ja 3:2 na Brazylii jak wygram pojedziesz ze mną w pewne miejsce na cały dzień
-,haha no okej a jak ja powiesz mi coś czego inny nie wiedzą
- uważaj na siebie!
- spróbuję
Rozłączam się. biorę klucze i zamykam pokój. Jestem już w windzie. Moja ulubiona piosenka leci. Dobrze, że nikogo nie ma koło mnie, by usłyszał mój fałsz. Zatrzymuję się na pierwszym piętrze. Wchodzę do restauracji. Tata już siedzi i czyta gazetę
- cześć tato!
- o hej Sophie i jak było wczoraj , gdzie byliście ?
- jakie przesłuchanie, dobrze było, jedliśmy w japońskiej knajpie
- odprowadzili Cię?
- tak pod same drzwi! - śmieję się
- co chcesz na śniadanio-obiad ?
- hmm wezmę rybę, obojętnie jaką, z surówkami i frytkami mmm
Tata zamówił. Jem ze smakiem.
- dobra
- cieszę się że Ci smakuje
Rozmawiam z tatą na ten studiów. Pyta czy na prawdę chcę być prawnikiem. Naszą rozmowę przerywa głos kobiety
- proszę, proszę kogo ja tu widzę
* Ayra *
Tata musi już wracać. Całuje mnie czoło i odchodzi. Pochodzę jeszcze chwilę po mieście, może nawet udam się na zakupy. Czuję jakby ktoś mnie śledził. Serce bije mi coraz bardziej. Widzę chłopaka w czarnej bluzie, kaptur ma założony na głowę, idzie w moją stronę. Przyspieszam. Odwracam się co chwilę, chyba to zauważa. Wyciągam telefon, chcę zadzwonić do jakiegoś z chłopaków.
- nie tylko nie to
Bateria mi padła. Jakiego ja mam pecha. Panikuję. Ręce mi sie trzęsą. Nie mogę się ruszyć z miejsca. Idę powoli. przełykam ślinę. On jest coraz bliżej. Szukam w pobliżu jakiegoś sklepu. Są tylko stoiska. No to już po mnie. Łapie mnie za rękę
- poczekaj
- czego chcesz - łzy napływają mi do oczu.
- nic ci nie zrobię, tylko chcę pogadać
- ja Cię nawet nie znam !!
- proszę
Ciągnie mnie za sobą. Boję się, robię błąd, mogłam uciekać. Jesteśmy w jakiejś restauracji. Idziemy na sam koniec. Zdejmuje kaptur. Moim oczom ukazuje się piłkarz Realu - James. Nie wiem co powiedzieć
- tylko nie krzycz, proszę!
- yy no dobrze,ale czego ty ode mnie chcesz ?
- no mówiłem tak pogadać!
- serio ??
- no tak!
- no sorry ale jak masz się na mnie wydzierać to ja idę cześć
Wychodzę. Nawet nie patrzę na niego. Nie mam już ochoty na zakupy. Idę prosto do domu. Już go widzę z daleka. Ktoś pod nim stoi. Jakiś blondyn, ten spod centrum. Jeszcze jego brakowało
- coś się stało? - pytam -
- yyy Neymar przysłał mnie po jakąś płytę, powiedział, że leży na komodzie w salonie
- znasz Neya ?
- tal, gramy razem w Barcelonie
No nie wierzę.
- coś nie tak ?
- okej, okej. no to zapraszam
Przekręcam klucze. Jesteśmy już w środku
- chcesz coś do picia ?
- nie, dzięki może innym razem
- gdzie moje maniery, Marc jestem
- Ayra
Co sadzicie ?
Czy poznanie Marca i Jamesa zmieni życie Ayry ?
Kogo Sophie z tatą zauważyli w hotelu ?
Komentujesz motywujesz !
wtorek, 25 sierpnia 2015
czwartek, 20 sierpnia 2015
R 11
- gra w Realu
Wybucham, nie mogę się powstrzymać. Wszyscy się na mnie patrzą jak na idiotkę. Sophie mi nie uwierzy.
- to James Rodriguez nie wiedziałaś ?
- jaki ten świat mały haha
Tata już wraca. Patrzy się na nas. Jego mina też mnie rozbawiła
- yy coś się stało ?
- nie nic - znowu śmiech
Anto i Leo się pożegnali. Tata cały czas mi opowiadał, zawsze miał o czym. Widać, że ma ciekawe życie. Mówi o moim dzieciństwie, jak zabierał mnie do zoo. Szczerze mówiąc nie pamiętam tego.
* Sophie *
Ney lekko musnął moje usta. Czemu ta chwila nie trwa wiecznie. Ale on, światowej sławy piłkarz jest o mnie zazdrosny, nie mogę w to uwierzyć. Wysiadamy , idziemy w stronę lotniska. Nie widzę jeszcze taty, on nigdy się nie spóźnia. wie o tym, że to dla mnie ważne, ten wyjazd. Kurczę nie mam walizki. Nerwowo obracam się i szukam jej.
- Spokojnie ja mam
Przez dłuższą chwilę patrzymy sobie w oczy. Jesteśmy już coraz bliżej siebie. Chcę znowu poczuć dotyk jego ust. Podchodzi do mnie, mocno mnie przytula. Tulimy się dobre 5 minut. Czuję, że nie mogę żyć bez niego. Gdy jest obok mnie, nic się już nie liczy, tylko NEYMAR. W jego towarzystwie jestem szczęśliwa.
Z daleka zauważam tatę.
- Sophie, przepraszam ale za 30 min mam trening i muszę już iść, po za tym tata pewnie Cię szuka, do zobaczenia, uważaj na siebie - całuje mnie z taką namiętnością i odchodzi
- to chyba ten jedyny - pomyślałam
Cały czas myślę o tych chwilach spędzonych z Neymarem. Po tych wszystkich sytuacjach wreszcie los się do mnie uśmiecha.
- o Sophie tu jesteś, chodź bo się spóźnimy
- już idę
Ledwo weszliśmy do samolotu a tata już zasnął. Wkładam słuchawki i podziwiam Barcelonę z lotu ptaka.
Cudowny. Nie mogłam się doczekać meczu. Dawno z tatą nigdzie sami nie byliśmy. Ciekawe czy poczucie humoru mu zostało. Może przez przypadek spotkam Piotra Nowakowskiego albo Bartosza Kurka. Fajnie by było z nimi pogadać, to tylko marzenia. Długo czasu zastanawiam się czy Ney odwzajemnia moje uczucia, nie chcę się angażować w coś co później mnie zrani. Nie, Brazylijczyk taki nie jest, nie potrafi krzywdzić innych. Jesteśmy już na miejscu, brakowało mi Polski, tego języka. Tata zamówił taxi. Rozglądam się, jak ja dawno w Gdańsku nie byłam, piękne jest to miasto. Jedno z moich ulubionych. Tyle w nim energii. W sam raz dla mnie. Szkoda, pewnie nie będę mogła iść na żadną imprezę. Dojechaliśmy do Hotelu Hilton. Widać, że nocuje tu jakaś reprezentacja. Hałas, krzyki, fani. Mam nadzieję, że Polska. A jednak się mylę. Z daleka zauważam Raphaela Vieire de Oliveira z Ricardo Lucarelli. Trzymają w ręku jakąś gazetę i Ricardo pokazuje na mnie palcem. Nie wiem o co im chodzi. Podchodzą bliżej, jak gdyby nic dają mi tą gazetę. Zauważam siebie i Neymara podczas naszego pocałunku na pierwszej stronie brazylijskiego magazynu. Nie wiem co powiedzieć
- Ty i Neymar jesteście razem ? - krępująca ciszę przerywa Raphael
- yyy nie
- znowu kolejna plotka, a tak w ogóle jestem Raphael a ten tu Ricardo gramy ..
- tak wiem gracie w Reprezentacji Brazylii, a ja nazywam się ...
- Sophie tak wiemy, z czasopisma oczywiście
- cooo tam są moje dane ?
- sama zobacz
Znowu dają mi gazetę, w środku jest jeszcze lepiej, podobno w ciąży jestem. Wszystko o mnie, o mojej rodzinie. Teraz już każdy wie kim jestem, co robię, co mnie interesuje.
- czy może być jeszcze gorzej ?
- szczerze mówiąc może ale nie kuś losu - śmieje się ze mnie Ricardo
- nie smuć się, będzie dobrze
Pierwszy raz podnoszę głowę, jacy oni są wysocy, prawie 2 metry.
- jejku
- haha to pomyśl teraz jak na Ciebie patrzymy z tak wysoka, taka mrówka
- no nie przesadzaj - śmiejemy się
- a ile masz wzrostu ?
- 167 cm
- hahah a ja 1.95 m
- ale pamiętaj małe jest słodkie i urocze !!!
- zauważyłem takie słodkie jak ty ??
- tylko nie słodka ? - czuję, że się czerwienie
- urocza lepiej brzmi, prawda Ricardo ?
- dokładnie
- haha bardzo śmieszne ...
- idziesz z nami na kolację, jako kumple haha ? - Raphael
- no czemu nie, tylko pójdę się odświeżyć to tak za 20 min tutaj ?
- ok, będziemy czekać
- dobrze ej tylko jak mam się ubrać,nie śmiej się Ricardo !!
- hmm na luzie, sukienkę załóż my też się odstrzelimy
- sukienkę...
Nawet nie opowiedzieli. Tata jak zwykle znalazł sobie już kolegę do gadania. Chyba to jest trener Brazylii.
- Sophie chodź na chwilkę
- tak ??
- to jest Bernardo Rocha Rezende
- bardzo mi miło
- a Ty pewnie jesteś Sophie , wybranka Neymara
- nie,nie jesteśmy razem !! ( ale chciałabym - dodałam w myślach )
- tato ja idę się przebrać bo idę z Ricardo i Raphaelem na kolację
- Vieire de Oliviera i Lucarelli.
- tak, chyba
- porządni ludzie
- ja to zostanę pogadam trochę z Bernardo, uważaj tylko na siebie
- dobrze tato
Biorę od niego klucz, do swojego pokoju. Jadę windą, oczywiście selfie. Szukam pokoju 18. Nareszcie znalazłam. Otwieram, pokój piękny z widokiem na miasto. Pewnie wiele osób chciałoby iść na kolację z siatkarzami Brazylii. Nie wiem co założyć, którą założyć. Ayra by mi pomogła. Dzwonię do niej, nie odbiera. Szybki prysznic.
Lekki makijaż. Ostatnie spojrzenie w lustro. Chyba nawet dobrze wyglądam. Idę powoli, mam jeszcze 5 minut. Z tyłu słyszę czyjeś kroki. Moje oczy widzą Ricardo. Ubrany jest w białą koszulę, czarne jeansy i białe Air Force. Przyznam, wygląda nieziemsko.
- ślicznie wyglądasz - po chwili całuje mnie w policzek
- Ty też niczego sobie, dziewczyny będą zachwycone
- haha a ty nie jesteś ?
- jestem, jestem a gdzie Raphael ?
- powiedział, że się troszkę spóźni
Całą drogę pyta o mnie, o moje życie, co mnie łączy bądź łączyło z Neymarem. Opowiada mi o różnych przygodach w swoim życiu, o swojej małej córeczce Carmen.
- mogę o coś spytać ?
- jasne
- co się stało z mamą Carmen ?
- nie jesteśmy razem ale utrzymujemy przyjacielskie kontakty dla dobra dziecka, kiedy jestem w Brazylii opiekuję się nimi
- widzę że jako tatuś sprawujesz się znakomicie
- haha no a jak
Po chwili przychodzi Raphael
- no ile można - Ricardo
- ważne że jestem prawda Sophie ?
- dokładnie haha
Cały wieczór spędzę w gronie przystojnych Brazylijczyków. Każdy z nich znowu opowiada mi o sobie. Nawet nie pozwalają mi dojść do głosu. Ich historie są bardzo ciekawe. Dowiaduję się, że Raphaela zostawiła żona. Bardzo mu współczuję. Robimy wspólne zdj na fb, ig, snapchata. Ricardo z dopiskiem - jeśli ktoś mi powie że Polki są brzydkie nie uwierzę. Jemy kolację w jakiejś japońskiej knajpie. Każdy skończył, idziemy w stronę hotelu. Na ulicach pełno życia, śmiechów. Odprowadzają mnie do drzwi pokoju
- to do meczu, śpij dobrze
- skąd wiesz że idę na mecz ?
- idiotami nie jesteśmy
- dobranoc
Jestem już u siebie. Odpisuję na fb. Strasznie dużo osób do mnie napisało
* Dani Alves
* Neymar
* Ayra
* Olly
* Bartra
Neymarowi pierwszemu odpisuje, akurat jest na fb. Włączam laptopa. Ney dzwoni na skype.
- jak tam ?
- ci powiem, że bardzo fajnie, poznałam 2 fajnych facetów
- ahah tak widziałem
Rozmawiamy już prawie 2 godziny. Nigdy nie kończą nam się tematy.
- poczekaj pójdę się przebrać w piżamy
Zakładam ją szybko
- fajna
- wiem bo moja haha, ej Ney ?
- tak ?
- opowiedz mi bajkę, tylko się nie śmiej jak zasnę to się rozłącz dobrze?
- no dobrze
Tak słodko to robi. Zasypiam od razu. Słyszę jeszcze jak mówi.
- Kocham Cię księżniczko ....
jak wam się podoba ?
MARVIK :))
http://terstegen1neydani.blogspot.com/ zapraszam na mojego 2 bloga !! :*
Wybucham, nie mogę się powstrzymać. Wszyscy się na mnie patrzą jak na idiotkę. Sophie mi nie uwierzy.
- to James Rodriguez nie wiedziałaś ?
- jaki ten świat mały haha
Tata już wraca. Patrzy się na nas. Jego mina też mnie rozbawiła
- yy coś się stało ?
- nie nic - znowu śmiech
Anto i Leo się pożegnali. Tata cały czas mi opowiadał, zawsze miał o czym. Widać, że ma ciekawe życie. Mówi o moim dzieciństwie, jak zabierał mnie do zoo. Szczerze mówiąc nie pamiętam tego.
* Sophie *
Ney lekko musnął moje usta. Czemu ta chwila nie trwa wiecznie. Ale on, światowej sławy piłkarz jest o mnie zazdrosny, nie mogę w to uwierzyć. Wysiadamy , idziemy w stronę lotniska. Nie widzę jeszcze taty, on nigdy się nie spóźnia. wie o tym, że to dla mnie ważne, ten wyjazd. Kurczę nie mam walizki. Nerwowo obracam się i szukam jej.
- Spokojnie ja mam
Przez dłuższą chwilę patrzymy sobie w oczy. Jesteśmy już coraz bliżej siebie. Chcę znowu poczuć dotyk jego ust. Podchodzi do mnie, mocno mnie przytula. Tulimy się dobre 5 minut. Czuję, że nie mogę żyć bez niego. Gdy jest obok mnie, nic się już nie liczy, tylko NEYMAR. W jego towarzystwie jestem szczęśliwa.
Z daleka zauważam tatę.
- Sophie, przepraszam ale za 30 min mam trening i muszę już iść, po za tym tata pewnie Cię szuka, do zobaczenia, uważaj na siebie - całuje mnie z taką namiętnością i odchodzi
- to chyba ten jedyny - pomyślałam
Cały czas myślę o tych chwilach spędzonych z Neymarem. Po tych wszystkich sytuacjach wreszcie los się do mnie uśmiecha.
- o Sophie tu jesteś, chodź bo się spóźnimy
- już idę
Ledwo weszliśmy do samolotu a tata już zasnął. Wkładam słuchawki i podziwiam Barcelonę z lotu ptaka.
Cudowny. Nie mogłam się doczekać meczu. Dawno z tatą nigdzie sami nie byliśmy. Ciekawe czy poczucie humoru mu zostało. Może przez przypadek spotkam Piotra Nowakowskiego albo Bartosza Kurka. Fajnie by było z nimi pogadać, to tylko marzenia. Długo czasu zastanawiam się czy Ney odwzajemnia moje uczucia, nie chcę się angażować w coś co później mnie zrani. Nie, Brazylijczyk taki nie jest, nie potrafi krzywdzić innych. Jesteśmy już na miejscu, brakowało mi Polski, tego języka. Tata zamówił taxi. Rozglądam się, jak ja dawno w Gdańsku nie byłam, piękne jest to miasto. Jedno z moich ulubionych. Tyle w nim energii. W sam raz dla mnie. Szkoda, pewnie nie będę mogła iść na żadną imprezę. Dojechaliśmy do Hotelu Hilton. Widać, że nocuje tu jakaś reprezentacja. Hałas, krzyki, fani. Mam nadzieję, że Polska. A jednak się mylę. Z daleka zauważam Raphaela Vieire de Oliveira z Ricardo Lucarelli. Trzymają w ręku jakąś gazetę i Ricardo pokazuje na mnie palcem. Nie wiem o co im chodzi. Podchodzą bliżej, jak gdyby nic dają mi tą gazetę. Zauważam siebie i Neymara podczas naszego pocałunku na pierwszej stronie brazylijskiego magazynu. Nie wiem co powiedzieć
- Ty i Neymar jesteście razem ? - krępująca ciszę przerywa Raphael
- yyy nie
- znowu kolejna plotka, a tak w ogóle jestem Raphael a ten tu Ricardo gramy ..
- tak wiem gracie w Reprezentacji Brazylii, a ja nazywam się ...
- Sophie tak wiemy, z czasopisma oczywiście
- cooo tam są moje dane ?
- sama zobacz
Znowu dają mi gazetę, w środku jest jeszcze lepiej, podobno w ciąży jestem. Wszystko o mnie, o mojej rodzinie. Teraz już każdy wie kim jestem, co robię, co mnie interesuje.
- czy może być jeszcze gorzej ?
- szczerze mówiąc może ale nie kuś losu - śmieje się ze mnie Ricardo
- nie smuć się, będzie dobrze
Pierwszy raz podnoszę głowę, jacy oni są wysocy, prawie 2 metry.
- jejku
- haha to pomyśl teraz jak na Ciebie patrzymy z tak wysoka, taka mrówka
- no nie przesadzaj - śmiejemy się
- a ile masz wzrostu ?
- 167 cm
- hahah a ja 1.95 m
- ale pamiętaj małe jest słodkie i urocze !!!
- zauważyłem takie słodkie jak ty ??
- tylko nie słodka ? - czuję, że się czerwienie
- urocza lepiej brzmi, prawda Ricardo ?
- dokładnie
- haha bardzo śmieszne ...
- idziesz z nami na kolację, jako kumple haha ? - Raphael
- no czemu nie, tylko pójdę się odświeżyć to tak za 20 min tutaj ?
- ok, będziemy czekać
- dobrze ej tylko jak mam się ubrać,nie śmiej się Ricardo !!
- hmm na luzie, sukienkę załóż my też się odstrzelimy
- sukienkę...
Nawet nie opowiedzieli. Tata jak zwykle znalazł sobie już kolegę do gadania. Chyba to jest trener Brazylii.
- Sophie chodź na chwilkę
- tak ??
- to jest Bernardo Rocha Rezende
- bardzo mi miło
- a Ty pewnie jesteś Sophie , wybranka Neymara
- nie,nie jesteśmy razem !! ( ale chciałabym - dodałam w myślach )
- tato ja idę się przebrać bo idę z Ricardo i Raphaelem na kolację
- Vieire de Oliviera i Lucarelli.
- tak, chyba
- porządni ludzie
- ja to zostanę pogadam trochę z Bernardo, uważaj tylko na siebie
- dobrze tato
Biorę od niego klucz, do swojego pokoju. Jadę windą, oczywiście selfie. Szukam pokoju 18. Nareszcie znalazłam. Otwieram, pokój piękny z widokiem na miasto. Pewnie wiele osób chciałoby iść na kolację z siatkarzami Brazylii. Nie wiem co założyć, którą założyć. Ayra by mi pomogła. Dzwonię do niej, nie odbiera. Szybki prysznic.
Lekki makijaż. Ostatnie spojrzenie w lustro. Chyba nawet dobrze wyglądam. Idę powoli, mam jeszcze 5 minut. Z tyłu słyszę czyjeś kroki. Moje oczy widzą Ricardo. Ubrany jest w białą koszulę, czarne jeansy i białe Air Force. Przyznam, wygląda nieziemsko.
- ślicznie wyglądasz - po chwili całuje mnie w policzek
- Ty też niczego sobie, dziewczyny będą zachwycone
- haha a ty nie jesteś ?
- jestem, jestem a gdzie Raphael ?
- powiedział, że się troszkę spóźni
Całą drogę pyta o mnie, o moje życie, co mnie łączy bądź łączyło z Neymarem. Opowiada mi o różnych przygodach w swoim życiu, o swojej małej córeczce Carmen.
- mogę o coś spytać ?
- jasne
- co się stało z mamą Carmen ?
- nie jesteśmy razem ale utrzymujemy przyjacielskie kontakty dla dobra dziecka, kiedy jestem w Brazylii opiekuję się nimi
- widzę że jako tatuś sprawujesz się znakomicie
- haha no a jak
Po chwili przychodzi Raphael
- no ile można - Ricardo
- ważne że jestem prawda Sophie ?
- dokładnie haha
Cały wieczór spędzę w gronie przystojnych Brazylijczyków. Każdy z nich znowu opowiada mi o sobie. Nawet nie pozwalają mi dojść do głosu. Ich historie są bardzo ciekawe. Dowiaduję się, że Raphaela zostawiła żona. Bardzo mu współczuję. Robimy wspólne zdj na fb, ig, snapchata. Ricardo z dopiskiem - jeśli ktoś mi powie że Polki są brzydkie nie uwierzę. Jemy kolację w jakiejś japońskiej knajpie. Każdy skończył, idziemy w stronę hotelu. Na ulicach pełno życia, śmiechów. Odprowadzają mnie do drzwi pokoju
- to do meczu, śpij dobrze
- skąd wiesz że idę na mecz ?
- idiotami nie jesteśmy
- dobranoc
Jestem już u siebie. Odpisuję na fb. Strasznie dużo osób do mnie napisało
* Dani Alves
* Neymar
* Ayra
* Olly
* Bartra
Neymarowi pierwszemu odpisuje, akurat jest na fb. Włączam laptopa. Ney dzwoni na skype.
- jak tam ?
- ci powiem, że bardzo fajnie, poznałam 2 fajnych facetów
- ahah tak widziałem
Rozmawiamy już prawie 2 godziny. Nigdy nie kończą nam się tematy.
- poczekaj pójdę się przebrać w piżamy
Zakładam ją szybko
- fajna
- wiem bo moja haha, ej Ney ?
- tak ?
- opowiedz mi bajkę, tylko się nie śmiej jak zasnę to się rozłącz dobrze?
- no dobrze
Tak słodko to robi. Zasypiam od razu. Słyszę jeszcze jak mówi.
- Kocham Cię księżniczko ....
jak wam się podoba ?
MARVIK :))
http://terstegen1neydani.blogspot.com/ zapraszam na mojego 2 bloga !! :*
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
?Jak myślicie ??
Przepraszam ze to nie kolejny rozdzial !!
http://terstegen1neydani.blogspot.com/
to jest moj drugi blog
bede prowadzic 2 rownoczesnie, mam nadzieje sie uda !!
http://terstegen1neydani.blogspot.com/
to jest moj drugi blog
bede prowadzic 2 rownoczesnie, mam nadzieje sie uda !!
środa, 5 sierpnia 2015
R 10 - dla moich kochanych czytelników
* Sophie *
Otwieram drzwi, widzę wysokiego bruneta z bukietem czerwonych róż. Podchodzę bliżej, nie zwracam uwagi na nic dookoła. To jednak był błąd, potykam się, nawet nie wiem o co. Wpadam w jego ramiona. Z nie dowierzaniem wpatruję się w jego oczy. To jest osoba, której się najmniej spodziewałam - Neymar, pod moim domem, dziwne. Odzywa się ból w mojej nodze.
- Ała, tylko nie ta noga znowu - łza mi płynie
- jak znowu - pyta Brazylijczyk
- to jest noga, która miała 3 operacje, 1 trzy miesiące temu, jakąś godzinę temu została ona " zaatakowana " i teraz znowu upadłam na nią
- Sophie ja chcę Cię przeprosić, za to wszystko na boisku, nie powinienem tak reagować na przegraną i za ten wybuch złości
- yyy szczerze mówiąc nie liczyłam na to, że przyjdziesz, myślałam o sms od Ciebie z przeprosinami tak jak to robi większość facetów
- jak widać ja zaliczam się do mniejszości
Podchodzi do mnie. Serce wali mi jak szalone. Jest już blisko mojej twarzy. Całuje mnie, tak namiętnie.
- przepraszam, nie powinienem
- nie to ja przepraszam
Nie wiem za co on przeprasza. Podaje mi bukiet róż
- to dla Ciebie, mam nadzieję, że lubisz róże
- tak, ale nie musiałeś
- ale chciałem
- Ney ja się troszkę spieszę na samolot
- twój tata poprosił mnie abym Cię zawiózł, bo może się spóźnić
Kładę kwiaty w wazonie. Bierze moją walizkę. Ja ostrożnie poruszam się w stronę samochodu. Otwiera mi drzwi.
* Neymar *
Troszkę głupio mi z tą całą sytuacją. Ale teraz jest już wszystko dobrze, tak myślę. Ten pocałunek, zmienił wszystko, czuję, że coraz bardziej mi na niej zależy. Nie jestem pewien czy to miłość czy zauroczenie jak w większości przypadków.
- czemu Ty masz na sobie dresy, jak jest tak gorąco - dziwię się
- na nodze mam siniaka, jakbym poszła w krótkich tata by się pytał co się stało i kto mi to zrobił
Do Sophie dzwoni telefon. Krótko rozmawia, tylko te słowa zapadają mi w pamięć - JA CIEBIE TEŻ KOCHAM. Ona ma chłopaka. Jestem zdezorientowany. Muszę zapytać, albo może lepiej nie. Patrzę na nią. Po chwili nasze oczy się spotykają. Widzę, że chce odczytać coś z mojego wzroku i chyba wie już o co chodzi. Jak ona to robi.
- Ney to była moja babcia, jeżeli o to chodzi
- yyy
Nie wiem co powiedzieć. Sophie śmieje się ze mnie i co chwile mówi, że jestem zazdrosny. Tak mnie to denerwuje. Jesteśmy już na parkingu. Żadne z nas nie wychodzi. Przysuwam się do niej i szepczę do ucha
- tak jestem zazdrosny
Lekko dotykam jej ust.
* Ayra *
Jestem już z tatą na mieście. Cały czas się pyta o szkołę, o mamę, znajomych, malarstwo. Widzę, że chce nadrobić czas. Chodzimy opowiada mi o tym mieście. Moją uwagę zwraca wysoki ciemny brunet. Patrzy się na mnie, uśmiecha się i ja również. Tata poszedł do toalet, chłopak idzie w moją stronę. Zauważam Leo i Anto. Przysiadają się do mnie. Nieznajomy jakby się przestraszył.
- Ayra jestem - wyciągam rękę w stronę wybranki Leo
- Anto
- musimy iść razem do centrum Ty, ja i Sophie
Anto jest tak ładną kobietą, pełno w niej pozytywnej energii. Jest szczęśliwa z Messim, widać jak się na siebie patrzą, tak z miłością. Gadamy o damskich sprawach, zakupy i w ogóle. Messi tak się nudzi, że aż śmiać mi się chce.
- ej on się cały czas na Ciebie patrzy - Anto
Razem z Leo odwracamy wzrok. Piłkarz wybucha śmiechem.
- wiesz kto to jest ? - pyta
- nie ?
- on gra zawodowo w piłkę nożną
- żartujesz ?
- mówię poważnie, gra w ....
Co sądzicie ??
MarVik
Otwieram drzwi, widzę wysokiego bruneta z bukietem czerwonych róż. Podchodzę bliżej, nie zwracam uwagi na nic dookoła. To jednak był błąd, potykam się, nawet nie wiem o co. Wpadam w jego ramiona. Z nie dowierzaniem wpatruję się w jego oczy. To jest osoba, której się najmniej spodziewałam - Neymar, pod moim domem, dziwne. Odzywa się ból w mojej nodze.
- Ała, tylko nie ta noga znowu - łza mi płynie
- jak znowu - pyta Brazylijczyk
- to jest noga, która miała 3 operacje, 1 trzy miesiące temu, jakąś godzinę temu została ona " zaatakowana " i teraz znowu upadłam na nią
- Sophie ja chcę Cię przeprosić, za to wszystko na boisku, nie powinienem tak reagować na przegraną i za ten wybuch złości
- yyy szczerze mówiąc nie liczyłam na to, że przyjdziesz, myślałam o sms od Ciebie z przeprosinami tak jak to robi większość facetów
- jak widać ja zaliczam się do mniejszości
Podchodzi do mnie. Serce wali mi jak szalone. Jest już blisko mojej twarzy. Całuje mnie, tak namiętnie.
- przepraszam, nie powinienem
- nie to ja przepraszam
Nie wiem za co on przeprasza. Podaje mi bukiet róż
- to dla Ciebie, mam nadzieję, że lubisz róże
- tak, ale nie musiałeś
- ale chciałem
- Ney ja się troszkę spieszę na samolot
- twój tata poprosił mnie abym Cię zawiózł, bo może się spóźnić
Kładę kwiaty w wazonie. Bierze moją walizkę. Ja ostrożnie poruszam się w stronę samochodu. Otwiera mi drzwi.
* Neymar *
Troszkę głupio mi z tą całą sytuacją. Ale teraz jest już wszystko dobrze, tak myślę. Ten pocałunek, zmienił wszystko, czuję, że coraz bardziej mi na niej zależy. Nie jestem pewien czy to miłość czy zauroczenie jak w większości przypadków.
- czemu Ty masz na sobie dresy, jak jest tak gorąco - dziwię się
- na nodze mam siniaka, jakbym poszła w krótkich tata by się pytał co się stało i kto mi to zrobił
Do Sophie dzwoni telefon. Krótko rozmawia, tylko te słowa zapadają mi w pamięć - JA CIEBIE TEŻ KOCHAM. Ona ma chłopaka. Jestem zdezorientowany. Muszę zapytać, albo może lepiej nie. Patrzę na nią. Po chwili nasze oczy się spotykają. Widzę, że chce odczytać coś z mojego wzroku i chyba wie już o co chodzi. Jak ona to robi.
- Ney to była moja babcia, jeżeli o to chodzi
- yyy
Nie wiem co powiedzieć. Sophie śmieje się ze mnie i co chwile mówi, że jestem zazdrosny. Tak mnie to denerwuje. Jesteśmy już na parkingu. Żadne z nas nie wychodzi. Przysuwam się do niej i szepczę do ucha
- tak jestem zazdrosny
Lekko dotykam jej ust.
* Ayra *
Jestem już z tatą na mieście. Cały czas się pyta o szkołę, o mamę, znajomych, malarstwo. Widzę, że chce nadrobić czas. Chodzimy opowiada mi o tym mieście. Moją uwagę zwraca wysoki ciemny brunet. Patrzy się na mnie, uśmiecha się i ja również. Tata poszedł do toalet, chłopak idzie w moją stronę. Zauważam Leo i Anto. Przysiadają się do mnie. Nieznajomy jakby się przestraszył.
- Ayra jestem - wyciągam rękę w stronę wybranki Leo
- Anto
- musimy iść razem do centrum Ty, ja i Sophie
Anto jest tak ładną kobietą, pełno w niej pozytywnej energii. Jest szczęśliwa z Messim, widać jak się na siebie patrzą, tak z miłością. Gadamy o damskich sprawach, zakupy i w ogóle. Messi tak się nudzi, że aż śmiać mi się chce.
- ej on się cały czas na Ciebie patrzy - Anto
Razem z Leo odwracamy wzrok. Piłkarz wybucha śmiechem.
- wiesz kto to jest ? - pyta
- nie ?
- on gra zawodowo w piłkę nożną
- żartujesz ?
- mówię poważnie, gra w ....
Co sądzicie ??
MarVik
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
R 9
* Neymar *
Odwracam się a tam Rafa.
- Niespodzianka, cześć braciszku
- o jak miło, hej siostra
Patrzę się na Sophie, która robi krok w stronę Pique. Przerażona jest, tak mi się wydaję. Rafa podchodzi do niej.
- my się jeszcze nie znamy
- Sophie jestem
- Rafa, Ty jesteś z moim bratem
Widzę, że Polka zaraz eksploduje. Messi trzyma ją za ramię i coś szepcze do ucha
- nie, nie jestem
- Sophie choć z nami, niech Ney nacieszy się siostrą - Messi
- dobry pomysł, to na razie - żegna się z nami
Patrzymy z Rafa jak odchodzą.Nie rozumiem reakcji Sophie. Jest bardzo skryta ale bardzo łatwo nawiązuje kontakty. Chcę ją poznać bardziej, strasznie.
- ładna dziewczyna z tej Sophie, tylko troszkę mało rozgadana
- to Ty jej nigdy nie widziałaś, normalnie katarynka z niej
- możliwe, nie wiem, widzę ją pierwszy raz
* Sophie *
- Leoś dzięki że mnie uratowałeś
- tylko nie Leoś, no spoko, widziałem jaka byłaś spięta - Messi
- trzeba było pomóc damie w potrzebie - Pigue
- dokładnie
Jak się nie mylę z daleka widzę Bartre i Claudio Bravo. Na żywo są bardziej przystojni. Marca już znam. Świetny chłopak, ale zajęty jak reszta piłkarzy Barcelony. Podchodzą do nas.
- Znalazłaś w końcu tą wiewiórkę - uśmiecha się Bartra
- Nie - udaję smutną
- Choć Cię przytulimy
- Nie, nie trzeba -
Zignorowali moje zdanie. Ale oni są wysocy. Czuję się jak w krainie olbrzymów, koło Messiego czuję się w pełni normalnie, jest tylko wyższy o 8 cm a reszta z 20
- Cześć Claudio jestem
- Wiem, wiem Sophie
- też wiem haha, widzisz jaka już u nas jesteś sławna, wszystko przez wiewiórkę
- możliwe, możliwe
- zagrasz z nami ?
Wszyscy zrobili takie smutne miny, patrzą się i patrzą
- no dobrze tylko się już na mnie tak nie patrzcie, a i tylko mogę być z wami godzinkę
- dobre i to, choć z nami damy Ci jakiś strój
Idę z Pique na końcu. Nigdzie się nam nie spieszy. Przyznam, że jest spoko. Cały czas się śmiejmy, nawet nie wiem z czego. Czekam na nich przed szatnią. Widzę blondyna, który wychodzi z szatni. Ja go poznaję, to jest ten chłopak z centrum. Ayra czyżby podoba się bramkarzowi - Ter Stegen. Wszystko zostaje w rodzinie, katalońskiej. Śmieję się, chłopacy wychodzą i patrzą się na mnie jak ja jakąś psychicznie chorą.
- Wszystko dobrze ? - pyta Bartra
- Wspaniale
- czyli już wiewiórka się znalazła
Śmiejmy się razem
- Masz strój, specjalnie dla Ciebie różowy
- haha dzięki, spotkamy się na boisku
Jestem w szatni, podziwiam ją, Niby takie jedno pomieszczenie, a tylu jest w nich najlepszych piłkarzy. Wychodzę.
- Ty ona jest szybsza od Neya w przebraniu
- to on tak wolno się ubiera
- wiesz fryzura, te sprawy
- a no tak zapomniałam
Właśnie na murawę wchodzi trener. Patrzy się w moją stronę.
- o nowego piłkarza mamy na boisku - zaczął się śmiać
- Sophie jestem - podchodzę i podaję dłoń
- tak wiem, ale to nie przez wiewiórkę ( teraz każdy wpada w śmiech ), pamiętam Cię z meczów damskiej reprezentacji Polki.
Skąd on o tym wie. Może tata mu powiedział a może że odrzuciłam ofertę PSG.
- Ona w reprezentacji ?? - właśnie przyszedł Brazylijczyk
- o nie - chowam się za Pique
- no tak, należy do najbardziej utalentowanych dziewczyn na całym świecie, tylko przez kontuzję... - trener
- dobra stop, czy moje życie prywatne jest tak aż ciekawe ?? -
- ja nie wierzę, że taka kruszynka, jak Ty gra zawodowo w piłkę
- grała - poprawiam Neymara
- co za różnica
- zasadnicza, jak nie wierzysz to się zmierzymy
- no spoko, jak moja drużyna wygra dostanę buziaka w policzek
- uuu - cała drużyna chórem
- a jak moja będziesz musiał przyznać i napisać na fb że gram lepiej od ciebie
- hahaha to raczej nie będzie trudne - odezwał się Suarez
Rozgrzewamy się. Biegam razem z Pique. Chyba z nim mam najlepszy kontakt z Barcy. Opowiada mi kawał, które robił chłopakom. Bardzo szybko przebiegliśmy 6 kółek. Trzeba wybrać mistrzowski skład. W mojej drużynie znaleźli się : Pique, Suarez, Bartra, Iniesta, Bravo, Mascherano i Rakitić. Musimy wygrać. Mecz jest strasznie zacięty. Równe szanse. Po podaniu Suareza, jestem sam na sam z bramkarzem, uśmiecham się szyderczo i golll.
- jak mi przykro - krzyczę do Neya
- Brawo mała - Pique
- spokojnie jeszcze 20 minut meczu
Neymar szybko biegnie w moją stronę. Troszkę się boję, widzę złość w jego oczach. Przeraża mnie to. Stoję jak słup soli. Podanie do Messiego i gol dla nich. Kurczę. Mam wreszcie piłkę, podaję Iniescie. I jak to w tradycji strzelił gola, biegnę do niego z Suarezem, Bartra i Rakiticiem. Cieszymy się jak małe dzieci. Zostało 5 minut, nie spieszymy się. Neymara drużyna gra agresywnie, Biegnę i ktoś uderza mnie korkami w udo. Upadam na ziemię, wszyscy krzyczą na Brazylijczyka
- Mogłeś zrobić jej krzywdę- Bartra
- to jest tylko trenig, zabawa a ty jak zwykle na poważnie - Mascherano
Pomagają mi stać. Nie mogę iść o własnych siłach. Noga mnie boli. Nic poważnego mam nadzieję
- jak tak ją lubicie to niech ona gra za mnie - krzyczy i wychodzi
- to wszystko moja wina. nie powinnam tu przychodzić - pojedyncze łzy spływają mi po policzku
- to nie prawda
Bartra bierze mnie i niesie w stronę swojego samochodu. Jest strasznie umięśniony. Cały czas płaczę, nie mogę wstrzymać łez.
- możesz chodzić ?
Puszcza mnie, staję na nodze, idę powoli.
- dalej już nie pójdę, zbyt duży ból
- masz szczęście nie jest złamana
Wchodzę do jego samochodu. Nie jestem pewna ale widzę Neya.
- tam stoi Neymar ??
- nie musiało Ci się coś przewidzieć
Przez całą drogę Marc próbuję mnie pocieszyć, może i mu się udało mnie rozśmieszyć. Podjeżdżamy pod mój dom, pomaga mi wejść.
- dzięki
- dla przyjaciółki wszystko, pa
Czy on właśnie nazwał mnie przyjaciółką. Przypomnieli mi się Willy i Olly. Moi najlepsi przyjaciele z podwórka. Od wyjazdu do Barcelony się nie widzieliśmy ale jesteśmy nadal w kontakcie. Kocham ich jak braci. Nikogo nie ma w domu. Idę na górę, muszę uważać aby się nie przewrócić. Czas na kąpiel, ostrożnie wchodzę do wanny. Ładnego siniaka mam. Ubieram się, trzeba ukryć jakoś tego siniaka,
Schodzę na dół, czekam na tatę. Patrzę co tam słychać na fb, nic nowego jak zawsze. Willy dzwoni.
- Hej myszko
- haha tylko nie myszko
- jesteś taka słodka jak się denerwujesz - Olly
-haha idioci
- ale jacy przystojni
- a jacy skromni
Gadamy o wszystkim. Naszą rozmowę przerywa wiadomość od taty, że mam wyjść już przed dom. Żegnam się. Wychodzę i zauważam ...
Jak wam się podoba ?
Kogo spotka Sophie ?
MarVik
Odwracam się a tam Rafa.
- Niespodzianka, cześć braciszku
- o jak miło, hej siostra
Patrzę się na Sophie, która robi krok w stronę Pique. Przerażona jest, tak mi się wydaję. Rafa podchodzi do niej.
- my się jeszcze nie znamy
- Sophie jestem
- Rafa, Ty jesteś z moim bratem
Widzę, że Polka zaraz eksploduje. Messi trzyma ją za ramię i coś szepcze do ucha
- nie, nie jestem
- Sophie choć z nami, niech Ney nacieszy się siostrą - Messi
- dobry pomysł, to na razie - żegna się z nami
Patrzymy z Rafa jak odchodzą.Nie rozumiem reakcji Sophie. Jest bardzo skryta ale bardzo łatwo nawiązuje kontakty. Chcę ją poznać bardziej, strasznie.
- ładna dziewczyna z tej Sophie, tylko troszkę mało rozgadana
- to Ty jej nigdy nie widziałaś, normalnie katarynka z niej
- możliwe, nie wiem, widzę ją pierwszy raz
* Sophie *
- Leoś dzięki że mnie uratowałeś
- tylko nie Leoś, no spoko, widziałem jaka byłaś spięta - Messi
- trzeba było pomóc damie w potrzebie - Pigue
- dokładnie
Jak się nie mylę z daleka widzę Bartre i Claudio Bravo. Na żywo są bardziej przystojni. Marca już znam. Świetny chłopak, ale zajęty jak reszta piłkarzy Barcelony. Podchodzą do nas.
- Znalazłaś w końcu tą wiewiórkę - uśmiecha się Bartra
- Nie - udaję smutną
- Choć Cię przytulimy
- Nie, nie trzeba -
Zignorowali moje zdanie. Ale oni są wysocy. Czuję się jak w krainie olbrzymów, koło Messiego czuję się w pełni normalnie, jest tylko wyższy o 8 cm a reszta z 20
- Cześć Claudio jestem
- Wiem, wiem Sophie
- też wiem haha, widzisz jaka już u nas jesteś sławna, wszystko przez wiewiórkę
- możliwe, możliwe
- zagrasz z nami ?
Wszyscy zrobili takie smutne miny, patrzą się i patrzą
- no dobrze tylko się już na mnie tak nie patrzcie, a i tylko mogę być z wami godzinkę
- dobre i to, choć z nami damy Ci jakiś strój
Idę z Pique na końcu. Nigdzie się nam nie spieszy. Przyznam, że jest spoko. Cały czas się śmiejmy, nawet nie wiem z czego. Czekam na nich przed szatnią. Widzę blondyna, który wychodzi z szatni. Ja go poznaję, to jest ten chłopak z centrum. Ayra czyżby podoba się bramkarzowi - Ter Stegen. Wszystko zostaje w rodzinie, katalońskiej. Śmieję się, chłopacy wychodzą i patrzą się na mnie jak ja jakąś psychicznie chorą.
- Wszystko dobrze ? - pyta Bartra
- Wspaniale
- czyli już wiewiórka się znalazła
Śmiejmy się razem
- Masz strój, specjalnie dla Ciebie różowy
- haha dzięki, spotkamy się na boisku
Jestem w szatni, podziwiam ją, Niby takie jedno pomieszczenie, a tylu jest w nich najlepszych piłkarzy. Wychodzę.
- Ty ona jest szybsza od Neya w przebraniu
- to on tak wolno się ubiera
- wiesz fryzura, te sprawy
- a no tak zapomniałam
Właśnie na murawę wchodzi trener. Patrzy się w moją stronę.
- o nowego piłkarza mamy na boisku - zaczął się śmiać
- Sophie jestem - podchodzę i podaję dłoń
- tak wiem, ale to nie przez wiewiórkę ( teraz każdy wpada w śmiech ), pamiętam Cię z meczów damskiej reprezentacji Polki.
Skąd on o tym wie. Może tata mu powiedział a może że odrzuciłam ofertę PSG.
- Ona w reprezentacji ?? - właśnie przyszedł Brazylijczyk
- o nie - chowam się za Pique
- no tak, należy do najbardziej utalentowanych dziewczyn na całym świecie, tylko przez kontuzję... - trener
- dobra stop, czy moje życie prywatne jest tak aż ciekawe ?? -
- ja nie wierzę, że taka kruszynka, jak Ty gra zawodowo w piłkę
- grała - poprawiam Neymara
- co za różnica
- zasadnicza, jak nie wierzysz to się zmierzymy
- no spoko, jak moja drużyna wygra dostanę buziaka w policzek
- uuu - cała drużyna chórem
- a jak moja będziesz musiał przyznać i napisać na fb że gram lepiej od ciebie
- hahaha to raczej nie będzie trudne - odezwał się Suarez
Rozgrzewamy się. Biegam razem z Pique. Chyba z nim mam najlepszy kontakt z Barcy. Opowiada mi kawał, które robił chłopakom. Bardzo szybko przebiegliśmy 6 kółek. Trzeba wybrać mistrzowski skład. W mojej drużynie znaleźli się : Pique, Suarez, Bartra, Iniesta, Bravo, Mascherano i Rakitić. Musimy wygrać. Mecz jest strasznie zacięty. Równe szanse. Po podaniu Suareza, jestem sam na sam z bramkarzem, uśmiecham się szyderczo i golll.
- jak mi przykro - krzyczę do Neya
- Brawo mała - Pique
- spokojnie jeszcze 20 minut meczu
Neymar szybko biegnie w moją stronę. Troszkę się boję, widzę złość w jego oczach. Przeraża mnie to. Stoję jak słup soli. Podanie do Messiego i gol dla nich. Kurczę. Mam wreszcie piłkę, podaję Iniescie. I jak to w tradycji strzelił gola, biegnę do niego z Suarezem, Bartra i Rakiticiem. Cieszymy się jak małe dzieci. Zostało 5 minut, nie spieszymy się. Neymara drużyna gra agresywnie, Biegnę i ktoś uderza mnie korkami w udo. Upadam na ziemię, wszyscy krzyczą na Brazylijczyka
- Mogłeś zrobić jej krzywdę- Bartra
- to jest tylko trenig, zabawa a ty jak zwykle na poważnie - Mascherano
Pomagają mi stać. Nie mogę iść o własnych siłach. Noga mnie boli. Nic poważnego mam nadzieję
- jak tak ją lubicie to niech ona gra za mnie - krzyczy i wychodzi
- to wszystko moja wina. nie powinnam tu przychodzić - pojedyncze łzy spływają mi po policzku
- to nie prawda
Bartra bierze mnie i niesie w stronę swojego samochodu. Jest strasznie umięśniony. Cały czas płaczę, nie mogę wstrzymać łez.
- możesz chodzić ?
Puszcza mnie, staję na nodze, idę powoli.
- dalej już nie pójdę, zbyt duży ból
- masz szczęście nie jest złamana
Wchodzę do jego samochodu. Nie jestem pewna ale widzę Neya.
- tam stoi Neymar ??
- nie musiało Ci się coś przewidzieć
Przez całą drogę Marc próbuję mnie pocieszyć, może i mu się udało mnie rozśmieszyć. Podjeżdżamy pod mój dom, pomaga mi wejść.
- dzięki
- dla przyjaciółki wszystko, pa
Czy on właśnie nazwał mnie przyjaciółką. Przypomnieli mi się Willy i Olly. Moi najlepsi przyjaciele z podwórka. Od wyjazdu do Barcelony się nie widzieliśmy ale jesteśmy nadal w kontakcie. Kocham ich jak braci. Nikogo nie ma w domu. Idę na górę, muszę uważać aby się nie przewrócić. Czas na kąpiel, ostrożnie wchodzę do wanny. Ładnego siniaka mam. Ubieram się, trzeba ukryć jakoś tego siniaka,
Schodzę na dół, czekam na tatę. Patrzę co tam słychać na fb, nic nowego jak zawsze. Willy dzwoni.
- Hej myszko
- haha tylko nie myszko
- jesteś taka słodka jak się denerwujesz - Olly
-haha idioci
- ale jacy przystojni
- a jacy skromni
Gadamy o wszystkim. Naszą rozmowę przerywa wiadomość od taty, że mam wyjść już przed dom. Żegnam się. Wychodzę i zauważam ...
Jak wam się podoba ?
Kogo spotka Sophie ?
MarVik
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



