środa, 5 sierpnia 2015

R 10 - dla moich kochanych czytelników

* Sophie *
Otwieram drzwi, widzę wysokiego bruneta z bukietem czerwonych róż. Podchodzę bliżej, nie zwracam uwagi na nic dookoła. To jednak był błąd, potykam się, nawet nie wiem o co. Wpadam w jego ramiona. Z nie dowierzaniem wpatruję się w jego oczy. To jest osoba, której się najmniej spodziewałam - Neymar, pod moim domem, dziwne. Odzywa się ból w mojej nodze.
- Ała, tylko nie ta noga znowu - łza mi płynie
- jak znowu - pyta Brazylijczyk
- to jest noga, która miała 3 operacje, 1 trzy miesiące temu, jakąś godzinę temu została ona " zaatakowana " i teraz znowu upadłam na nią
- Sophie ja chcę Cię przeprosić, za to wszystko na boisku, nie powinienem tak reagować na przegraną i za ten wybuch złości
- yyy szczerze mówiąc nie liczyłam na to, że przyjdziesz, myślałam o sms od Ciebie z przeprosinami tak jak to robi większość facetów
 - jak widać ja zaliczam się do mniejszości
Podchodzi do mnie. Serce wali mi jak szalone. Jest już blisko mojej twarzy. Całuje mnie, tak namiętnie.
- przepraszam, nie powinienem
- nie to ja przepraszam
Nie wiem za co on przeprasza. Podaje mi bukiet róż
- to dla Ciebie, mam nadzieję, że lubisz róże
- tak, ale nie musiałeś
- ale chciałem
- Ney ja się troszkę spieszę na samolot
- twój tata poprosił mnie abym Cię zawiózł, bo może się spóźnić
Kładę kwiaty w wazonie. Bierze moją walizkę. Ja ostrożnie poruszam się w stronę samochodu. Otwiera mi drzwi.

* Neymar *
Troszkę głupio mi z tą całą sytuacją. Ale teraz jest już wszystko dobrze, tak myślę. Ten pocałunek, zmienił wszystko, czuję, że coraz bardziej mi na niej zależy. Nie jestem pewien czy to miłość czy zauroczenie jak w większości przypadków.
- czemu Ty masz na sobie dresy, jak jest tak gorąco - dziwię się
- na nodze mam siniaka, jakbym poszła w krótkich tata by się pytał co się stało i kto mi to zrobił
Do Sophie dzwoni telefon. Krótko rozmawia, tylko te słowa zapadają mi w pamięć - JA CIEBIE TEŻ KOCHAM. Ona ma chłopaka. Jestem zdezorientowany. Muszę zapytać, albo może lepiej nie. Patrzę na nią. Po chwili nasze oczy się spotykają. Widzę, że chce odczytać coś z mojego wzroku i chyba wie już o co chodzi. Jak ona to robi.
- Ney to była moja babcia, jeżeli o to chodzi
- yyy
Nie wiem co powiedzieć. Sophie śmieje się ze mnie i co chwile mówi, że jestem zazdrosny. Tak mnie to denerwuje. Jesteśmy już na parkingu. Żadne z nas nie wychodzi. Przysuwam się do niej i szepczę do ucha
- tak jestem zazdrosny
Lekko dotykam jej ust.

* Ayra *
Jestem już z tatą na mieście. Cały czas się pyta o szkołę, o mamę, znajomych, malarstwo. Widzę, że chce nadrobić czas. Chodzimy opowiada mi o tym mieście. Moją uwagę zwraca wysoki ciemny brunet. Patrzy się na mnie, uśmiecha się i ja również. Tata poszedł do toalet, chłopak idzie w moją stronę. Zauważam Leo i Anto. Przysiadają się do mnie. Nieznajomy jakby się przestraszył.
- Ayra jestem - wyciągam rękę w stronę wybranki Leo
- Anto
- musimy iść razem do centrum Ty, ja i Sophie
Anto jest tak ładną kobietą, pełno w niej pozytywnej energii. Jest szczęśliwa z Messim, widać jak się na siebie patrzą, tak z miłością. Gadamy o damskich sprawach, zakupy i w ogóle. Messi tak się nudzi, że aż śmiać mi się chce.
- ej on się cały czas na Ciebie patrzy - Anto
Razem z Leo odwracamy wzrok. Piłkarz wybucha śmiechem.
- wiesz kto to jest ? - pyta
- nie ?
- on gra zawodowo w piłkę nożną
- żartujesz ?
- mówię poważnie, gra w ....

Co sądzicie ??
MarVik


3 komentarze: