czwartek, 16 lipca 2015

R 4

* z perspektywy Sofie *
Wychodząc z łazienki zauważam, że jestem w samej bliźnie. Głupio by wyszło jakby ktoś mnie w niej zobaczył. Szybko idę do pokoju wziąść  bluzę.  Biorę pierwszą lepszą z brzegu i udaje się na dół. 


 Ku mojemu zdziwieniu było cicho, aż za cicho.    
                 Spokój przed burzą pomyślałam. Czułam takie motylki w brzuchu, czasami miałam tak w towarzystwie Neya, no ale on tu, teraz w moim domu, to niemożliwe.  
- Ayra, Ayra gdzie jesteś? Nie rób sobie żartów - powiedziałam
Nie otrzymuje od niej odpowiedzi. Nie wiem coś się stało czy jakiś kawał mi wykręca.
Jestem strasznie zdezorientowana. Odwracam się w stronę kuchni i czuję  czyiś oddech na mojej szyi.  Uciekać, nie wiem co robić. Ktoś łapie mnie za rękę. Serce bije mi jak szalone. Oczy mam całe załzawione. 
- Sofie, spokojnie 
Usłyszę znajomy głos. Tylko nie mogę rozszyfrować czyj... 
Odwracam się powoli, moje zielone oczy zauważają przystojnego bruneta. Ocieram łzy i widzę 
Neymara. Nie mogę wypowiedzieć żadnego słowa, w takim byłam w szoku.
- Co Ty tutaj robisz ?? 
Zbliżył się do mnie. Dzielą nas tylko parę centymetrów.  Zniża się do mojego poziomu i szepcze do ucha : 
- Widziałem to zajście na ulicy, ten upadek, twój płacz, twoją ucieczkę.
      Po tych słowach całuje mnie w policzek. Przekręcam głowę nie wiem czemu i nasze usta spotykają się. Nie chcę się od niego odrywać ale muszę.
Ney się tak głupio uśmiecha, nie wiem o co mu chodzi. Spoglądam w dół i widzę siebie w samej bieliźnie. Na pewno się czerwienie. Chcę założyć bluzę ale zapomniałam, że ją upuściłam przez to całe zajście. Widzę jak Neymar rozpina swoją niebieską koszulę. Aż mnie dreszcze przechodzą. Zakłada ją na mnie nawet nie wiem kiedy. 
- Nie musiałeś
- Ale chciałem, ale i tak ślicznie wyglądałaś - znowu pocałował mnie w policzek i przytulił.



* z perspektywy Neymara * 
Ayra bardzo fajnie się spisała. Będę musiał się jej odwdzięczyć. Słyszę kroki. Chowam się za firankami. Cisza wszędzie. Widzę Sofie w samej bieliźnie. Strasznie się dziwię. Wychodzę z ukrycia. Stoję tuż za nią. Czuję jak się boi. Odwraca się i spogląda na mnie tymi przepięknymi  zielonymi oczami. Zadaje mi pytanie. Podchodzę bliżej, mówię jej wszystko i całuję w policzek. Po chwili nasze usta się spotykają. Nagle Sofie się odrywa. Mierzę ją wzrokiem, tak ślicznie wygląda. Zdejmuję koszule i nakładam  na nią. Usiedliśmy razem, oglądamy horror. Sofie tak się bała, co chwile nasze ciała się spotykają. Kładzie głowę na moim ramieniu i od razu zasypia. Tak słodko wygląda jak śpi. Niosę Sofie na górę. Po woli kładę ją na łóżku, przykrywam. Całuję w policzek
 - Śpij moja księżniczko 


Co sądzicie ? :( 
Komentujesz 
Motywujesz
Sorki że takie krótkie 

MarVik




6 komentarzy: