* Neymar *
Odwracam się a tam Rafa.
- Niespodzianka, cześć braciszku
- o jak miło, hej siostra
Patrzę się na Sophie, która robi krok w stronę Pique. Przerażona jest, tak mi się wydaję. Rafa podchodzi do niej.
- my się jeszcze nie znamy
- Sophie jestem
- Rafa, Ty jesteś z moim bratem
Widzę, że Polka zaraz eksploduje. Messi trzyma ją za ramię i coś szepcze do ucha
- nie, nie jestem
- Sophie choć z nami, niech Ney nacieszy się siostrą - Messi
- dobry pomysł, to na razie - żegna się z nami
Patrzymy z Rafa jak odchodzą.Nie rozumiem reakcji Sophie. Jest bardzo skryta ale bardzo łatwo nawiązuje kontakty. Chcę ją poznać bardziej, strasznie.
- ładna dziewczyna z tej Sophie, tylko troszkę mało rozgadana
- to Ty jej nigdy nie widziałaś, normalnie katarynka z niej
- możliwe, nie wiem, widzę ją pierwszy raz
* Sophie *
- Leoś dzięki że mnie uratowałeś
- tylko nie Leoś, no spoko, widziałem jaka byłaś spięta - Messi
- trzeba było pomóc damie w potrzebie - Pigue
- dokładnie
Jak się nie mylę z daleka widzę Bartre i Claudio Bravo. Na żywo są bardziej przystojni. Marca już znam. Świetny chłopak, ale zajęty jak reszta piłkarzy Barcelony. Podchodzą do nas.
- Znalazłaś w końcu tą wiewiórkę - uśmiecha się Bartra
- Nie - udaję smutną
- Choć Cię przytulimy
- Nie, nie trzeba -
Zignorowali moje zdanie. Ale oni są wysocy. Czuję się jak w krainie olbrzymów, koło Messiego czuję się w pełni normalnie, jest tylko wyższy o 8 cm a reszta z 20
- Cześć Claudio jestem
- Wiem, wiem Sophie
- też wiem haha, widzisz jaka już u nas jesteś sławna, wszystko przez wiewiórkę
- możliwe, możliwe
- zagrasz z nami ?
Wszyscy zrobili takie smutne miny, patrzą się i patrzą
- no dobrze tylko się już na mnie tak nie patrzcie, a i tylko mogę być z wami godzinkę
- dobre i to, choć z nami damy Ci jakiś strój
Idę z Pique na końcu. Nigdzie się nam nie spieszy. Przyznam, że jest spoko. Cały czas się śmiejmy, nawet nie wiem z czego. Czekam na nich przed szatnią. Widzę blondyna, który wychodzi z szatni. Ja go poznaję, to jest ten chłopak z centrum. Ayra czyżby podoba się bramkarzowi - Ter Stegen. Wszystko zostaje w rodzinie, katalońskiej. Śmieję się, chłopacy wychodzą i patrzą się na mnie jak ja jakąś psychicznie chorą.
- Wszystko dobrze ? - pyta Bartra
- Wspaniale
- czyli już wiewiórka się znalazła
Śmiejmy się razem
- Masz strój, specjalnie dla Ciebie różowy
- haha dzięki, spotkamy się na boisku
Jestem w szatni, podziwiam ją, Niby takie jedno pomieszczenie, a tylu jest w nich najlepszych piłkarzy. Wychodzę.
- Ty ona jest szybsza od Neya w przebraniu
- to on tak wolno się ubiera
- wiesz fryzura, te sprawy
- a no tak zapomniałam
Właśnie na murawę wchodzi trener. Patrzy się w moją stronę.
- o nowego piłkarza mamy na boisku - zaczął się śmiać
- Sophie jestem - podchodzę i podaję dłoń
- tak wiem, ale to nie przez wiewiórkę ( teraz każdy wpada w śmiech ), pamiętam Cię z meczów damskiej reprezentacji Polki.
Skąd on o tym wie. Może tata mu powiedział a może że odrzuciłam ofertę PSG.
- Ona w reprezentacji ?? - właśnie przyszedł Brazylijczyk
- o nie - chowam się za Pique
- no tak, należy do najbardziej utalentowanych dziewczyn na całym świecie, tylko przez kontuzję... - trener
- dobra stop, czy moje życie prywatne jest tak aż ciekawe ?? -
- ja nie wierzę, że taka kruszynka, jak Ty gra zawodowo w piłkę
- grała - poprawiam Neymara
- co za różnica
- zasadnicza, jak nie wierzysz to się zmierzymy
- no spoko, jak moja drużyna wygra dostanę buziaka w policzek
- uuu - cała drużyna chórem
- a jak moja będziesz musiał przyznać i napisać na fb że gram lepiej od ciebie
- hahaha to raczej nie będzie trudne - odezwał się Suarez
Rozgrzewamy się. Biegam razem z Pique. Chyba z nim mam najlepszy kontakt z Barcy. Opowiada mi kawał, które robił chłopakom. Bardzo szybko przebiegliśmy 6 kółek. Trzeba wybrać mistrzowski skład. W mojej drużynie znaleźli się : Pique, Suarez, Bartra, Iniesta, Bravo, Mascherano i Rakitić. Musimy wygrać. Mecz jest strasznie zacięty. Równe szanse. Po podaniu Suareza, jestem sam na sam z bramkarzem, uśmiecham się szyderczo i golll.
- jak mi przykro - krzyczę do Neya
- Brawo mała - Pique
- spokojnie jeszcze 20 minut meczu
Neymar szybko biegnie w moją stronę. Troszkę się boję, widzę złość w jego oczach. Przeraża mnie to. Stoję jak słup soli. Podanie do Messiego i gol dla nich. Kurczę. Mam wreszcie piłkę, podaję Iniescie. I jak to w tradycji strzelił gola, biegnę do niego z Suarezem, Bartra i Rakiticiem. Cieszymy się jak małe dzieci. Zostało 5 minut, nie spieszymy się. Neymara drużyna gra agresywnie, Biegnę i ktoś uderza mnie korkami w udo. Upadam na ziemię, wszyscy krzyczą na Brazylijczyka
- Mogłeś zrobić jej krzywdę- Bartra
- to jest tylko trenig, zabawa a ty jak zwykle na poważnie - Mascherano
Pomagają mi stać. Nie mogę iść o własnych siłach. Noga mnie boli. Nic poważnego mam nadzieję
- jak tak ją lubicie to niech ona gra za mnie - krzyczy i wychodzi
- to wszystko moja wina. nie powinnam tu przychodzić - pojedyncze łzy spływają mi po policzku
- to nie prawda
Bartra bierze mnie i niesie w stronę swojego samochodu. Jest strasznie umięśniony. Cały czas płaczę, nie mogę wstrzymać łez.
- możesz chodzić ?
Puszcza mnie, staję na nodze, idę powoli.
- dalej już nie pójdę, zbyt duży ból
- masz szczęście nie jest złamana
Wchodzę do jego samochodu. Nie jestem pewna ale widzę Neya.
- tam stoi Neymar ??
- nie musiało Ci się coś przewidzieć
Przez całą drogę Marc próbuję mnie pocieszyć, może i mu się udało mnie rozśmieszyć. Podjeżdżamy pod mój dom, pomaga mi wejść.
- dzięki
- dla przyjaciółki wszystko, pa
Czy on właśnie nazwał mnie przyjaciółką. Przypomnieli mi się Willy i Olly. Moi najlepsi przyjaciele z podwórka. Od wyjazdu do Barcelony się nie widzieliśmy ale jesteśmy nadal w kontakcie. Kocham ich jak braci. Nikogo nie ma w domu. Idę na górę, muszę uważać aby się nie przewrócić. Czas na kąpiel, ostrożnie wchodzę do wanny. Ładnego siniaka mam. Ubieram się, trzeba ukryć jakoś tego siniaka,
Schodzę na dół, czekam na tatę. Patrzę co tam słychać na fb, nic nowego jak zawsze. Willy dzwoni.
- Hej myszko
- haha tylko nie myszko
- jesteś taka słodka jak się denerwujesz - Olly
-haha idioci
- ale jacy przystojni
- a jacy skromni
Gadamy o wszystkim. Naszą rozmowę przerywa wiadomość od taty, że mam wyjść już przed dom. Żegnam się. Wychodzę i zauważam ...
Jak wam się podoba ?
Kogo spotka Sophie ?
MarVik

Geniusz 👌
OdpowiedzUsuńNie mogę doczekać się następnego rozdziału 😃
Pisz szybko 😘