czwartek, 30 lipca 2015

R 8

* Sophie *
Dzisiaj śnił mi się Ney. Szedł obok mnie i prowadził wózek, wyglądał na dziewczęcy. Nie wiem czemu ale obudziłam się cała mokra. Przecież to nie takie straszne, albo i może. Małe dzieci nie są aż takie złe, ale na razie nie mam ich w planach. Na początku studia, a później praca, a na końcu rodzina. Nie wiadomo jak się moje losy potoczą.  Nie chcę aby dziecko wychowywało się bez taty, tak jak było to w moim przypadku. Ale i tak go nadal kocham, widzę, że próbuje zdobyć moje zaufanie i nadrobić ten stracony czas. No ale gdzie taka dziewczyna jak ja mkzd miec dziecko ze znanyn piłkarzem .Moje przemyślenia przerywa dźwięk dzwonka.
- oo Neymar dzwoni - mówię sama do siebie
- halo -  udaję zaspaną
- obudziłem Cię ??
- Nie, skąd tylko ganiałam moje stado słoni na podwórku
- haha no to Ci przeszkodzilem , możemy się dzisiaj spotkać, tak pod wieczór pogadać ?
- Ney sorki dzisiaj wieczorem nie mogę a może tak kolo 12?
- hmm o 11 mam trening tak do 12.30 , to pojedziesz ze mną
- ooo no spoko
- no to przed 11 zapukam
- nie mogę się doczekać
Rozmowa się zakończyła. Poznam resztę piłkarzy FC Barcelony. Pamiętam jak wcześniej o tym marzyłam. Wyobrażałam sobie ze jestem zona jednego z nich. Śmiesznie w tedy było. Ale chociaż  chciałabym spędzić te ostatnie parę godzin z Neymarem . Kurcze ale jest jeszcze Ayra , nie będę z nią przez te ostatnie godziny w Barcelonie , mam nadzieję że zrozumie. Dzisiaj ubiore się na luzie. O nie. Zapomniałam, akurat spodenki które chciałam założyć są na dnie mojej walizki , a reszta chyba jest wyprana. Szybko idę do Ayry. Nie ma jej w pokoju. Schodze na dol. Kamień z serca. Dziewczyna siedzi i szuka czegoś w necie.
- Ayra
- o Sophie juz wstałas
- jak widać
- Przepraszam ale nie będę mogła spędzić z Tobą teraz czasu, z tata jedziemy zwiedzać i w ogóle
- yyy serio , bo ja właśnie też nie mogę , Ney chce się spotkać
- powinnaś dodać " ja też "
- dobra cicho , pożyczyć mi jakieś spodenki ?
- czemu się pytasz ? Oczywiście ze pożycze
- jesteś wielka
- tylko pamiętaj mogę być chrzestna
- głupia
- Chyba chciałaś powiedzieć mądra
I wytknela mi język. Nie zbliża się 10.30 , jenyyy , biegiem robie lekki makijaż, wolałabym iść bez no ale może jeszcze zauwlu dostaną.

Tylko czekam aż Ney przyjdzie. Musi mi coś opowiedzieć o sobie. Ogólnie mówiąc go nie znam. Uwielbiam słuchać opowieści. No nie, słyszę dzwonek do drzwi i mi w brzuchu burczy. Szybko pakuje jakaś kanapkę, wkładam do torby i biegnę w stronę drzwi 

* Neymar * 
Dzwonie dzwonkiem. Czekam może z 5 minut. Nikt nie otwiera. Może się rozmyslila. Nie na pewno nie, a może co się stało i nie może. Słyszę jak ktoś krzyczy głośno wychodzę, chyba to ona. W drzwiach pojawia się Sophie. Z nią od razu pojawił się uśmiech na mojej twarzy 
- hej Neymar - powitała mnie calusem w policzek 
- hej - zrobiłem to samo 
Otwieram jej drzwi od samochodu. Haha tak Neymar gentelman. Sophie cały czas patrzy się na krajobraz Barcelony 
- czy tutaj nie jest cudownie ? Zapytała 
- przyznam Ci rację, Barcelona to wspaniałe miasto 
- ej Ney 
- tak ? 
- mogłabym zjeść w samochodzie kanapkę bo nie zdążyłam na śniadanie 
- yyy no okej 
- dzięki 
Obserwuje każdy jej ruch. Odwraca się w moja stronę. Cała twarz ma ketchupie.
Nie mogę powstrzymać śmiechu.
-  z czego się śmiejesz ?
- yyy Sophie twoja twarz 
- jeny ja mam ketchup na twarzy 
- poczekaj 
- na co ? 
Szybko wyciągam telefon i robie zdj 
- idiota 
- tak jestem idiota ale przystojnym 
- i jaki skromny 
- tak to cały ja
Z daleko widzę już stadion Barcelony. Cisza, cisza, żadnego słowa. Czyje jej wzrok na sobie. Jak mrozi mnie od środka. Na szczęście jesteśmy już na miejscu. Idziemy razem, widzę Pique z Messim . Wołają nas 
- ooo zakochane golabeczki 
Sophie zmierzyla ich takim wzrokiem, jakby chciała ich zabić. Gadamy tak ogólnie o piłce.  Nie wiedziałem ze Sophie tyle wie. Czyje jak ktoś puka mnie w ramię. Odwracam się a tam. ..


Co sądzicie ? 
MarVik 

niedziela, 26 lipca 2015

R 7

* Sophie *
Juz kocham ten park. Tyle kwitnących kwiatów, ten słodki zapach. Siedzę na ławce. Myślę o swoim życiu, o mamie, czy tęskni za mną, czy w ogóle kiedyś mnie kochała. Na samą myśl po policzku spływa mi pojedyncza łza. Ciekawe jak mój kochany zespół radzi sobie beze mnie. Tęsknią za ta kim odmieńcem jak ja?. Mam nadzieję, że wkrótce się z nimi zobaczę, ich uśmiech, słowa od razu dawały mi kopniaka. Mam Ayre, na razie jedyną osobę tutaj której mogę zaufać, nie licząc taty. Straciłam poczucie czasu, spędziłam w parku dobre 2 godziny. Czas się zbierać. Biegnę w stronę mojego jedynego domu na tej ziemi. Wchodzę. wszędzie ciemno. Idę na górę, po cichu żeby taty nie obudzić. Jestem juz u siebie. Nie wiem co zabrać ze sobą. Po długim na myślę wreszcie się zdecydowałam. Wszystko wrzucam do walizki. Szkoda mi zostawić Ayre, ale też może nadrobi stracony czas z tata. Ogarniam się,  przebieram w piżamy. Nawet ładnie na mnie wyglądają. Po kilku minutach zasypiam.

* Ayra *
Wstaje. Dopiero widzę , że spałam w ubraniach. Dzisiaj na serio mamy piękny dzień. Dobrze ze zdecydowałam się tu przyjechać. Barcelona to magiczne miasto. Przebralam się w czyste rzeczy.

Dzisiaj Sophie leci, szkoda. Ale chociaż będę mogła pogadać z tata, o moim pobycie tutaj na stałe. Nie chce wracać do Polski, za dużo wspomnień, za dużo twarzy. Chciałabym tutaj właśnie w Katalońskim mieście , zacząć studiować. W przyszłości marze zostać weterynarzem. Ostatnio bardzo dużo myślę o tym blondynie spod centrum , kojarzę go , ale nie wiem skąd. Ayra przestań nie czas na miłość. Mój mózg kłóci się z moim sercem. Sophie na 100% będzie z Neymarem , a ja taki forever alone . A jeśli on mnie zrani, znowu będę cierpieć albo odwrotnie. Zaprzyjaźnimy się coś nie wyjdzie i tak bez słowa mijamy się na ulicy. To nie dla mnie. Życzę Sophie szczęścia z całego serca. Chociaż ona znalazła miłość swojego życia ale nie chce się przyznać do tego. Moim zdaniem zasługuje na to, taka ładna, miła dziewczyna z niej. Za dużo przemyśleń jak na jeden poranek . W podskokach Biegnę na dół. Spędzić te ostatnie godziny z Sophie. Ale ona jak zwykle  śpi. Robie sobie naleśniki . Dawno ich nie jadłam. Może zjem z dżemem truskawkowym . Słyszę jak ktoś schodzi po schodach .. To tata. 
- Jak się spało - zapytał 
- nad zwyczaj dobrze a Tobie ? 
- tez , tez ,, może spędzimy dzisiaj troszkę czasu? 
- Właśnie miałam to zaproponować
- to może skończ śniadanie , pożegnaj się z Sophie i jedziemy ? 
- luzik 
Pierwszy raz od dłuższego spędzę z nim czas. Ciesze się. Może zabierze mnie na trening i poznam jakiegoś przystanku
przstojnego piłkarza..

Co sądzicie ?? 
MarVik 
mi się troszkę nie podoba? ?


czwartek, 23 lipca 2015

R 6

* z perspektywy Sophie *
Po spotkaniu z Neymarem na mojej twarzy cały czas widnieje uśmiech. Promienieje radością jak to Ayra mówi. Cieszę jak małe dziecko z nowej zabawki. Moje myśli cały czas krążą wokół niego, jego uśmiechu, oczy. Przemyślenia przerywa dzwonek w telefonie.
-  hej tato
- hej słonko, ostatnio mało czasu spędzamy razem, więc pomyślałem żebyśmy udali się na mecz siatkówki Polska kontra Brazylia
- ooo to wspaniały pomysł, a kiedy
- za 2 dni
- jupiii, nawet nie wiesz jak się cieszę
- wyobrażam sobie, Sophie muszę kończyć, do wieczora
- paaa
Tyle niespodzianek mi dzisiaj los zesłał. Jestem ciekawa co się jeszcze wydarzy, pozytywnego oczywiście. Chodzimy z Ayra po centrum, zauważam słodkiego małego mopsa. Bardzo chcę go mieć, tylko trzeba porozmawiać z tata. Wiem, że zwierzęta to duża odpowiedzialność, ale zaopiekuję się nim jak tylko potrafię.
- Ayra może się już zbieramy ?
- też tak sądzę, troszkę jestem zmęczona
Idziemy w stronę parkingu. Widzę wysokiego chłopaka, o jasnych włosach, który cały czas obserwuje Ayre. Stukam ją w ramię
- Nudzi Ci się?! - krzyknęła tak głośno, że mała dziewczynka przestała płakać, a ja zrobiłam 2 kroki w tył
- Tylko się nie odwracaj dobrze?
- yyy no ok
- 3 samochody dalej stoi przystojny blondyn, patrzący prosto na Ciebie
- na mnie ? raczej wątpię, może okulary trzeba kupić
- ty sobie żarty robisz a ja tak na poważnie
Jak zwykle musiała się odwrócić.
- czy mówisz o facecie w niebieskiej bluzie i czarnych spodenkach
- tak ?
- nawet ciacho z niego
Całą drogę gadałyśmy o nim, znaczy głównie ja a Ayra się wściekała. Komedia w Barcelonie.
Wchodzę do domu. Rozpakowuję się. Zauważam tatę w kuchni. Dawno go nie widziałam, dzień w dzień pracuje. Praca, praca i jeszcze raz praca.
- Witaj Sophie - podszedł i pocałował mnie w czoło
- hehe jak oficjalnie, cześć tato
- jak Ci minął dzień ?
- a dobrze, byłam z Ayra na zakupach
- ooo to ciekawie
- tak tak, a co z tym meczem siatkówki ?
- a no właśnie, jutro popołudniu wylatujemy, więc dzisiaj się możesz zacząć pakować
- i dopiero teraz mi to mówisz, nie zdąże
- lepiej późno niż wcale Sophie
- wiem, wiem to ja idę do siebie
Szybko biegnę na górę. Czy ja się wyrobię. Jest 18, chyba pójdę pobiegać, dość robienia masy, powiedziałam z uśmiechem na ustach. Przebrałam się
Pójdę jeszcze do Ayry. Weszłam a tam mała biedna śpi, oczywiście zdj trzeba zrobić. Jestem już na dworze, założyłam słuchawki i puściłam moje ulubione piosenki. Nie zwracając uwagi na nikogo, biegnę bez chwili odpoczynku. Nagle wlatuję na kogo, obracam się ale łapie równowagę.
- yyy przepraszam
- yy może tak ostrożniej biec ? - powiedział z uśmiechem
Podnoszę głowę i widzę pięciu facetów w tym Neymara.
- nic się nie stało
-Ty biegasz? - odezwał się jeden z nich, chyba to był Barta
- Nie, szukam wiewiórki, która mi zginęła, może ją widziałeś przypadkiem?
Każdy wybuchnął śmiechem
- Przykro mi ale nie, jestem Marc tak przy okazji
- A ja Sophie
Chłopacy podchodzą i się witają. Jak dobrze widzę to jest Ney, Barta, Pique, Suarez i Messi
- a co buziaka już mi nie dasz - dodał oburzony Brazylijczyk
- nie - wytkęłam mu język
Odpowiedział mi tym samym
- jak dzieci - powiedział Messi
- cicho - powiedzieliśmy równocześnie
- sorki chłopacy ale ja idę dalej biegać do kiedyś tam
- no na razie - odpowiedzieli chórem
Biegnę dalej. Jestem tu już parę dni a nie zauważyłam jak w tym parku jest ładnie. Cisza, spokój, tak jak lubię

* z perspektywy Neymara *
Bardzo się zdziwiłem na widok Sophie. Ona biega, nigdy bym na to nie wpadł. Ale tak ślicznie wyglądała. Chciałem z nią dłużej pogadać, ale moi kupmle by sobie powyobrażli.
- ładna dziewczyna - rzucił Suarez
- przyznam Ci rację - Barta
- i co teraz będziemy rozmawiać cały wieczór o dziewczynach ? - Messi
- no chyba nie, chodźcie na piwo albo cuś - Pique
- Neymar co sądzisz ?
- Neymar !!
- tak co się stało ?
- haha rozmarzył się na widok Sophie. Już na serduszku się robi cieplej ? - Messi
- wcale nie
- wcale tak
- dobra skończcie...
Idziemy do jakieś restauracji. Nawet nie zwróciłem uwagi jakiej. Chłopacy mają dobry gust więc im zaufam. Nie mogę przestać myśleć o Sophie, o jej pięknych, dużych, zielonych oczach. Muszę ją zaprosić na kolację, może jutro hmmm.


I jak wam się podoba ?
MarVik
( sorki za błędy )
KOMENTUJESZ MOTYWUJESZ

sobota, 18 lipca 2015

R 5

                                                 ***
                                                Ayra
                 Wracam z nad morza. Dziś był upalny dzień. Idę alejką i skręcam w stronę domu. Na podwórku mijam się z Ney'em
- No i jak tam wieczór się udał?- pytam się go
- Umh, no tak, oczywiście- podczas mówienia trochę się czerwieni
Przekręcam klucz w zamku i spotykam Sophie w samej bieliźnie.
- Sophie ty spałaś z Ney'em?!
- Oj no coś ty, głupia jesteś?
- Ta na pewno, to co niby robisz w samej bieliźnie?
- Arya to przez ciebie!!
- Co?? Czemu niby?
- Nawet mi nie powiedziałaś, że Ney przyszedł? Spotkał mnie w samej bieliźnie!
- Ale i tak spędziliście miły wieczór co?
- Oh niech ci będzie- uśmiecha się delikatnie i idzie do swojego pokoju
- Sophie, idziesz ze mną na shopping jutro?- krzyczę na cały dom
Odpowiada mi cisza
                                                      ***
                                                    Sophie


Strasznie zgłodniałam po tym wszystkim. Zastanawiałam się co zaszło między mną a Neymarem czy na prawdę mu na mnie zależy lub szuka tylko łatwej panienki na noc. Iść z Ayra na te zakupy lub nie. Normalnie straszny dylemat. Przejrzałam moją garderobę i uznałam że wypadałoby ją zapełnić. Poszłam poinformować Ayre o moim przemyślanym wniosku. Lezę na łóżku, myślę o moim dennym życiu. Jeszcze kilka minut i bym się już przeniosła w krainę Morfeusza ale ktoś napisał do mnie na fb. Myślałam że wyjdę z siebie. Okazało się że był to Ney. Jest ostatnią osobą której bym się spodziewała.
- Słodkich snów :*
- Czy Ty wiesz która jest godzina ?? Człowiek nie może spokojnie zasnąć
- Tylko spokojnie, chciałem być miły
- Dobranoc ...
- Do jutra
Jak to? Przecież z nim się jutro nie spotykam. Przestałam o tym myśleć i zaczęłam, przyglądać się gwiazdą na niebie. Budzę się rano, wyglądam gorzej niż zombie. Aż się przestraszyłam swojego odbicia w lustrze. Pobiegłam do łazienki, ogarnęłam się, nie wiedziałam w co się ubrać. Stałam dobre 20 minut przed szafą
Ubrałam się i dodałam zdjęcie na ig. Szybko zeszłam na dół. Ayra już na mnie czekała. Żadnych wontów do mnie nie miała że się spóźniłam. I dobrze nie zniosłabym tego.








                                                                                  ***
                                                                                 Ayra
Wychodzę z Sophie na zewnątrz i siadam za kierownicą mojego Mini Cooper'a.
- Ej tylko nas nie zabij, co? - Sophie już ma przestraszoną minę
- To, że ostatni raz prowadziłam samochód pół roku temu, nie oznacza, że nas zabiję - odpowiadam
Odpalam silnik i jedziemy w milczeniu. Mamy raptem 5 min do CH w Barcelonie.
Parkuje i moją uwagę zwraca kobieta z pieskiem. Chciałabym miec psa, trzeba o tym pogadać z Sophie.
Śmiejemy się i wchodzimy do naszych ulubionych sklepów tzn. Tommy Hilfiger, Chanel, Valentino, Gucci, Armani, Dolce&Gabana.
Właśnie wychodzimy z nowymi perfumami, gdy spotykamy Ney'a. Sophie świecą się oczy i pojawiają rumieńce. Chyba zaraz zaczną się przytulać. Ney podchodzi i  chcę ją przytulić, ale ona cofa się do tyłu i podaję mu rękę, cholera, co się z nią stało?


                                                                            ***
                                                                           Sophie
Nie wiem co mi strzeliło do głowy. Czemu podałam mu rękę. Widać było że Ney jest niezadowolony. Chciałam mu to wynagrodzić, łapie go, idę w stronę toalet. Sama nie wiem co ja robię. Zatrzymujemy się i w tedy go przytuliłam,
- a to za co ?
- za wszystko - pocałowałam go w policzek - do zobaczenia
z daleko widzę jego uśmiech

MarVik
co sądzicie ?
komentujesz motywujesz :*


czwartek, 16 lipca 2015

R 4

* z perspektywy Sofie *
Wychodząc z łazienki zauważam, że jestem w samej bliźnie. Głupio by wyszło jakby ktoś mnie w niej zobaczył. Szybko idę do pokoju wziąść  bluzę.  Biorę pierwszą lepszą z brzegu i udaje się na dół. 


 Ku mojemu zdziwieniu było cicho, aż za cicho.    
                 Spokój przed burzą pomyślałam. Czułam takie motylki w brzuchu, czasami miałam tak w towarzystwie Neya, no ale on tu, teraz w moim domu, to niemożliwe.  
- Ayra, Ayra gdzie jesteś? Nie rób sobie żartów - powiedziałam
Nie otrzymuje od niej odpowiedzi. Nie wiem coś się stało czy jakiś kawał mi wykręca.
Jestem strasznie zdezorientowana. Odwracam się w stronę kuchni i czuję  czyiś oddech na mojej szyi.  Uciekać, nie wiem co robić. Ktoś łapie mnie za rękę. Serce bije mi jak szalone. Oczy mam całe załzawione. 
- Sofie, spokojnie 
Usłyszę znajomy głos. Tylko nie mogę rozszyfrować czyj... 
Odwracam się powoli, moje zielone oczy zauważają przystojnego bruneta. Ocieram łzy i widzę 
Neymara. Nie mogę wypowiedzieć żadnego słowa, w takim byłam w szoku.
- Co Ty tutaj robisz ?? 
Zbliżył się do mnie. Dzielą nas tylko parę centymetrów.  Zniża się do mojego poziomu i szepcze do ucha : 
- Widziałem to zajście na ulicy, ten upadek, twój płacz, twoją ucieczkę.
      Po tych słowach całuje mnie w policzek. Przekręcam głowę nie wiem czemu i nasze usta spotykają się. Nie chcę się od niego odrywać ale muszę.
Ney się tak głupio uśmiecha, nie wiem o co mu chodzi. Spoglądam w dół i widzę siebie w samej bieliźnie. Na pewno się czerwienie. Chcę założyć bluzę ale zapomniałam, że ją upuściłam przez to całe zajście. Widzę jak Neymar rozpina swoją niebieską koszulę. Aż mnie dreszcze przechodzą. Zakłada ją na mnie nawet nie wiem kiedy. 
- Nie musiałeś
- Ale chciałem, ale i tak ślicznie wyglądałaś - znowu pocałował mnie w policzek i przytulił.



* z perspektywy Neymara * 
Ayra bardzo fajnie się spisała. Będę musiał się jej odwdzięczyć. Słyszę kroki. Chowam się za firankami. Cisza wszędzie. Widzę Sofie w samej bieliźnie. Strasznie się dziwię. Wychodzę z ukrycia. Stoję tuż za nią. Czuję jak się boi. Odwraca się i spogląda na mnie tymi przepięknymi  zielonymi oczami. Zadaje mi pytanie. Podchodzę bliżej, mówię jej wszystko i całuję w policzek. Po chwili nasze usta się spotykają. Nagle Sofie się odrywa. Mierzę ją wzrokiem, tak ślicznie wygląda. Zdejmuję koszule i nakładam  na nią. Usiedliśmy razem, oglądamy horror. Sofie tak się bała, co chwile nasze ciała się spotykają. Kładzie głowę na moim ramieniu i od razu zasypia. Tak słodko wygląda jak śpi. Niosę Sofie na górę. Po woli kładę ją na łóżku, przykrywam. Całuję w policzek
 - Śpij moja księżniczko 


Co sądzicie ? :( 
Komentujesz 
Motywujesz
Sorki że takie krótkie 

MarVik




wtorek, 14 lipca 2015

R 3

* z perspektywy Sofie * 
Bardzo chciałam ładnie wyglądać ale z moją figurą to duże wyzwanie. Dobrze, że Ayra wróciła i mi troszkę pomoże. Nie wiedziałam w co się ubrać. Dylemat straszny. Ale doszłyśmy do wniosku że ubiorę to :      

Cały wieczór się szykowałam nawet chyba widać efekty. Jest plus yeah. Dostałam sms'a od Ney żebyśmy spotkali się przy fontannie w parku. Jestem koło wyjścia, ostatnie spojrzenie w lustro i stwierdzam, że wyglądam dobrze. Od fontanny dzieli mnie jedynie droga. Strasznie duży ruch, nikt nie zwraca na nic uwagi. Stoję na pasach. Każdy ociera się o mnie. Jakiś chłopak wbiegł we mnie, przewróciłam się. Próbuję wstać i widzę wielki autobus, który wjeżdża w kałużę obok mnie. Cała jestem mokra. Oczywiście jak na złość. Łzy spływały mi po policzkach. Przecież w takim stanie się nie spotkam z Neymarem. Użalałam się nad sobą. Nie wiedziałam co mu napisać ale na szybko zaczęłam pisać że nie mogę się z nim spotkać. 


* z perspektywy Neymara *

***
Nie mogłem do czekać się spotkania z Sofie. Zauważyłem w tej dziewczynie coś innego niż w większości, coś intrygującego co sprawiało, iż chciałem dowiedzieć się o niej więcej. Chciałbym, żeby otworzyła się i powiedziała co jest przyczyną jej smutku. Te natrętne myśli przerwało jej przybycie. Wyglądała naprawdę pięknie. Miała delikatnie podkreślone oczy, co nadawało jej spojrzeniu głębi, mógłbym utonąć w tej pięknej zieleni. Widzę jak upada. Chcę jej pomóc ale nikt nie chce mnie przepuścić w jej stronę. Ulżyło mi jak złapała równowagę. Ale po chwili nadjeżdża bus. który ją całą moczy od stóp do głów. Potem szybko wstaje, zauważam jej łzy .Wyjmuje telefon, obraca się na pięcie i ucieka szybko w stronę domu. Nagle czuje jak dostaję wiadomość,właśnie od Sofie, że dzisiaj nie możemy się spotkać. Stoję obok stosika z kwiatami, kupuję wielki bukiet czerwonych  róż. Biegnę za nią. Cały czas się oddala. Nagle tracę ją pola widzenia. 

***

* z perspektywy Ayry * 
Parzę herbatę. Nagle słyszę jak ktoś przekręca klucz w zamku, była to Sofie. Wbiega do domu cała roztrzęsiona. Zamyka się w łazience. Nie chce mi otworzyć. Po chwili mojego pukania, Sofie otwiera cała rozpłakana. Zmywa makijaż i opowiada mi co się stało. Bardzo jej współczułam. Próbowałam pocieszyć ale to nic nie dało. Słyszę dzwonek do drzwi. 
- Pójdę otworzyć - powiedziałam ze spokojem 
- Okej, ja w takim razie się przebiorę 
W drzwiach ukazuje się Neymar z kwiatami. Przykładam palec do ust żeby był cicho. Prowadzę go do salonu. Szybko biegnę do pokoju, wyjmuję kilka świec. Przynoszę je do pokoju dziennego i zaczynam zapalać. Neymar patrzy się na mnie dziwnie 
- Czy tu oszalałaś ?- zapytał
Uciszam go i mówię mu o moim planie. W odpowiedzi na to uśmiecha się i pomaga mi zapalać świece. W podskokach idę do kuchni po czerwone wino, Już prawie kończę przygotowania do mojego planu kiedy słychać dźwięk otwieranych drzwi od łazienki - To Sofie. Już skończyłam przygotowania. 


Jak wam się podoba ? 
Oceniajcie 
Komentujcie 
Udostępniajcie 
Następna część za 2 dni :*
_MarVik_




R 2

Pierwszy dzień zaczął się fatalnie. Mam nadzieje ze się poprawi. Szybko wstałam i ogarnęłam się. Po długim namyśle wybrałam to :

Otworzyłam drzwi od pokoju , strasznie cicho było na dole.
- Pewnie tata poszedł do pracy - powiedziałam sama do siebie
Założyłam słuchawki. Zaczęłam tańczyć, śpiewać. Zbieglam na dol zrobić sobie śniadanie. Nie wiedziałam co zjeść ale jednak wybrałam naleśniki *.* . Idę po talerz a 3 mężczyzn stoi parę metrów ode mnie. Patrze na nich oni na mnie.. Strach miałam wypisany na czole. Po chwili jeden z nich się odezwał
- Spokojnie nic Ci nie zrobimy - powiedział z uśmiechem
podszedł powoli do mnie
- Poznaliśmy się w niestosownej sytuacji
Cześć jestem Leo , ten z czapka na głowie to Neymar , a kolega karmiący ryby to Marc
- Yyy Cześć
mam jedno pytanie co wy tutaj robicie ??
- Twój tata kazał Ci przekazać ze jest w pracy i w razie czego któryś z nas ma Cię do niego zawieźć
- wy sobie żarty robicie w tym momencie ?
- nie ja mówię poważnie
- no dobra, Sofie jestem
Z każdym się przywitałam , Marc mnie przytulił i pocałował w policzek. Z jego strony było to bardzo miłe ale mnie troszke  zdezorientowalo . Zapadła krępująca cisza. Nagle do domu wleciala Ayra. Wskoczyła na kanapę i zaczęła oglądać telewizję.
- Cześć wszystkim - krzyknęła
- a tak w ogóle widzieliście cos dziwnego w kuchni -- zapytałam piłkarzy
- zależy co masz na myśli - odezwał się Marc
- jeśli chodzi o Twoj taniec i śpiew to tak - odpowiedział Neymar z uśmiechem
- haha to nie dobrze
- przecież masz ładny głos - Ayra
- Potwierdzam- Messi
- jeszcze słowo !! - zagrozilam
- spokojnie - Marc Neymar powiedzieli jednocześnie
- my juz musimy lecieć Do zobaczenia - powiedział Messi
Z każdym się pozegnalysmy . Zaczęliśmy oglądać jakias komedie . Ayra śmiała się bez opamiętania .
- Ej Ayra idziemy nad morze ?
- Świetny pomysł
Szybko się przebralysmy. Już na plaży zobaczylysmy kilka przystojnych facetów.
Rozlozylysmy koc i zaczęlysmy się opalać.

GODZINA PONIŻEJ
jesteśmy w tej samej pozycji i nagle ktoś zaczął nas lac woda. Szybko wstałam  i zobaczyłam twarz Neymara i Barte .
- no hej - powiedział Neymar
- yyy Cześć
- Wasi tatusiowe kazali nam abyśmy was pilnowali
-hahah serio
- tak tak
Leo poszedł z Ayra popływać. Zostałam z Brazylijczykiem. Cisza i cisza. Jakie to krępujące
- opowiedz mi cos o sobie - poprosił z przepięknym uśmiechem
- A co chcesz wiedzieć
-- Co lubisz robić
- Grać na gitarze , pływać i grać w piłkę nożną ,  z tego ostatniego się nie śmiej
- spokojnie nie będę się śmiał :))mam do Ciebie pytanie
- Pytaj
- Czy może byś zechciala iść dzisiaj ze mną wieczorem do kina ?
- yyy a czemu nie :))
- To do wieczora
podszedł i pocałował  w policzek ( chyba się zarumienilam )
Wróciłam sama do domu i zaczęłam przygotowana do wieczornego wyjścia

TUTAJ PRZERWĘ
CO SĄDZICIE
Komentujesz motywujesz :*

R. 1

Dzisiaj jest wyjątkowy dzień. Nareszcie spotkam się z tata. Po rozwodzie rodziców bardzo mało się widzieliśmy, brakowało mi go. Znalazł nową pracę w Hiszpanii i pewnie dlatego.

Obudziły mnie krzyki dochodzące z dołu. Pobiegłam i zastałam moją mamę kłócącą się z jakimś nowym kochankiem.
- Co się stało? - zapytałam z troską
Zignorowali moje pytanie. Powtórzyłam znowu.
- Nie twoja sprawa, wracaj na górę !! - krzyknęła mama
Nagle rzuciła we mnie szklanką. Strasznie się przestraszyłam. Szybkim krokiem poszłam do swojego pokoju. Nałożyłam na siebie lekki makijaż i ubrałam się w wcześniej przygotowane ubrania.
Zadzwoniłam do Ayry czy jest gotowa na podbój Hiszpanii. Odpowiedziała twierdząco. Wzięłam walizkę i udałam się przed dom, gdzie czekało na mnie taxi. Po wyjściu samochodu zauważyłam moją przyjaciółkę. Przywitałyśmy się i ruszyłyśmy w stronę lotniska. Przed wejściem do samolotu napisałam tacie sms"a
- Właśnie wylatujemy. Czekaj na mnie !!
Po krótkiej chwili dostałam odpowiedz
- Dobrze.
Strasznie się bałam, to był mój pierwszy lot. Po kilku minutach samolot już wystartował. Obejrzałam się w stronę Ayry, chciałam z nią porozmawiać ale ona już zasnęła. Zaczęłam podziwiać świat z lotu ptaka.


KILKA GODZIN PÓŹNIEJ :))
Jesteśmy już na lotnisku w Barcelonie. Bardzo się cieszę tylko nie mogłam znaleźć taty. Po chwili czuję jakby ktoś trzymał mnie za rękę, odwracam się i widzę przystojnego faceta i wydaję mi się, że jest troszkę podobny do Neymara.
- Czy my się znamy? - zapytałam
- Jeszcze nie - odpowiedział ze słodkim uśmiechem
- Jak to jeszcze ? Kim ty w ogóle jesteś ?
Nagle widzę jak jakiś koleś ciągnie Ayre w moją stronę. Nie widzę jego twarzy. Podniósł mnie. Zaczęłam się wyrywać, nic to nie dało. Ździwiło mnie, że Ayra była taka spokojna. Jesteśmy koło wyjścia. Wpakowali nas do jakiegoś autobusu. Bardzo się bałam. Po wejściu zobaczyłam 2 znajome twarze : taty i pana Coopera. Wszyscy patrzyli na nas jakbyśmy były z kosmosu. Ci dwaj faceci nie mogli wytrzymać ze śmiechu.
- Co się tutaj dzieje? - zapytałam przestraszona
- Spokojnie słonko !! - usłyszałam znajomy głos
- Tata ?!
- Tak - podszedł i mnie przytuił
- Co tu się wyprawia ?
- No wiesz chłopacy wracali z treningu i zabrali nas na lotnisko.
- Serio ?? To czemu tamci zabrali mnie i Ayre siłą?
- Yyy powiedzieli ze was przyprowadzą - odpowiedział
- No i tak zrobiliśy - usłyszłam głos mojego oprawcy
Odwrócił się i podszedł na koniec autobusu. Całą drogę nikt się nie odzywał. Wysadzili nas koło domu. Zabrałyśmy bagaże. Ayra wzraz ze swoim tata pojechali do siebie.
- Kto to był ??
- Piłkarze Fc Barcelony
- Aha - odpowiedziałam ze ździwieniem
Tata pokazał mi mój pokój. Strasznie mi spodobał.
- Sofie może się prześpij ? - zapytał opiekuńczo
- Masz rację
Pocałował mnie w czoło i wyszedł. Po krótkim czasie zasnęłam..


Przepraszam na błędy ..
Co sądzicie ?


Bohaterowie :))


                                                                        Sophie Russell
         19-letnia Polka angielskiego pochodzenia. Jej najlepszą przyjaciółką jest Ayra. Uwielbia czytać książki, grać w piłkę nożną oraz na gitarze. W przyszłości chce zostać prawnikiem. Czy jej miłością okaże się Neymar ?





                                                                         Ayra Luiz
      19-letnia Polka hiszpańskiego pochodzenia. Ma najlepszą przyjaciółkę Sophie. Przyjaźnią się od przedszkola. Urodzona pływaczka. Dusza towarzystwa i artystyczna. Pragnie znaleźć miłość swojego życia ale tego nie pokazuje. Czy miłość będzie ważniejsza od przyjaźni ?



                                                                            Neymar Jr
23-letni Brazylijczyk. Gra w hiszpańskim klubie - Fc Barcelona. Przyjaźni się z Messim. Dusza towarzystwa. Czy będzie potrafił odróżnić miłość od zauroczenia ?

                                                                     

 - Lucas Russell - tata Sofii
- Nicolas - tata Ayry
- Reszta piłkarzy Fc Barcelony
- trener FC Barcelony
- Rafealla Beckran - sis Neymara
- żony, dziewczyny, dzieci piłkarzy
przypadkowe osoby :))





Cześć nazywam się Martyna.
Pierwszy raz prowadzę bloga, więc proszę o wyrozumiałość :(
Co sądzicie o bohaterach ?
jakieś zmiany ?