Bardzo chciałam ładnie wyglądać ale z moją figurą to duże wyzwanie. Dobrze, że Ayra wróciła i mi troszkę pomoże. Nie wiedziałam w co się ubrać. Dylemat straszny. Ale doszłyśmy do wniosku że ubiorę to :
Cały wieczór się szykowałam nawet chyba widać efekty. Jest plus yeah. Dostałam sms'a od Ney żebyśmy spotkali się przy fontannie w parku. Jestem koło wyjścia, ostatnie spojrzenie w lustro i stwierdzam, że wyglądam dobrze. Od fontanny dzieli mnie jedynie droga. Strasznie duży ruch, nikt nie zwraca na nic uwagi. Stoję na pasach. Każdy ociera się o mnie. Jakiś chłopak wbiegł we mnie, przewróciłam się. Próbuję wstać i widzę wielki autobus, który wjeżdża w kałużę obok mnie. Cała jestem mokra. Oczywiście jak na złość. Łzy spływały mi po policzkach. Przecież w takim stanie się nie spotkam z Neymarem. Użalałam się nad sobą. Nie wiedziałam co mu napisać ale na szybko zaczęłam pisać że nie mogę się z nim spotkać.
* z perspektywy Neymara *
***
Nie mogłem do czekać się spotkania z Sofie. Zauważyłem w tej dziewczynie coś innego niż w większości, coś intrygującego co sprawiało, iż chciałem dowiedzieć się o niej więcej. Chciałbym, żeby otworzyła się i powiedziała co jest przyczyną jej smutku. Te natrętne myśli przerwało jej przybycie. Wyglądała naprawdę pięknie. Miała delikatnie podkreślone oczy, co nadawało jej spojrzeniu głębi, mógłbym utonąć w tej pięknej zieleni. Widzę jak upada. Chcę jej pomóc ale nikt nie chce mnie przepuścić w jej stronę. Ulżyło mi jak złapała równowagę. Ale po chwili nadjeżdża bus. który ją całą moczy od stóp do głów. Potem szybko wstaje, zauważam jej łzy .Wyjmuje telefon, obraca się na pięcie i ucieka szybko w stronę domu. Nagle czuje jak dostaję wiadomość,właśnie od Sofie, że dzisiaj nie możemy się spotkać. Stoję obok stosika z kwiatami, kupuję wielki bukiet czerwonych róż. Biegnę za nią. Cały czas się oddala. Nagle tracę ją pola widzenia.
***
* z perspektywy Ayry *
Parzę herbatę. Nagle słyszę jak ktoś przekręca klucz w zamku, była to Sofie. Wbiega do domu cała roztrzęsiona. Zamyka się w łazience. Nie chce mi otworzyć. Po chwili mojego pukania, Sofie otwiera cała rozpłakana. Zmywa makijaż i opowiada mi co się stało. Bardzo jej współczułam. Próbowałam pocieszyć ale to nic nie dało. Słyszę dzwonek do drzwi.
- Pójdę otworzyć - powiedziałam ze spokojem
- Okej, ja w takim razie się przebiorę
W drzwiach ukazuje się Neymar z kwiatami. Przykładam palec do ust żeby był cicho. Prowadzę go do salonu. Szybko biegnę do pokoju, wyjmuję kilka świec. Przynoszę je do pokoju dziennego i zaczynam zapalać. Neymar patrzy się na mnie dziwnie
- Czy tu oszalałaś ?- zapytał
Uciszam go i mówię mu o moim planie. W odpowiedzi na to uśmiecha się i pomaga mi zapalać świece. W podskokach idę do kuchni po czerwone wino, Już prawie kończę przygotowania do mojego planu kiedy słychać dźwięk otwieranych drzwi od łazienki - To Sofie. Już skończyłam przygotowania.
Jak wam się podoba ?
Oceniajcie
Komentujcie
Udostępniajcie
Następna część za 2 dni :*
_MarVik_

Cudowny ♥ Czekam na następny <3
OdpowiedzUsuń👍
OdpowiedzUsuńŚwietny ;3333
OdpowiedzUsuń