- gra w Realu
Wybucham, nie mogę się powstrzymać. Wszyscy się na mnie patrzą jak na idiotkę. Sophie mi nie uwierzy.
- to James Rodriguez nie wiedziałaś ?
- jaki ten świat mały haha
Tata już wraca. Patrzy się na nas. Jego mina też mnie rozbawiła
- yy coś się stało ?
- nie nic - znowu śmiech
Anto i Leo się pożegnali. Tata cały czas mi opowiadał, zawsze miał o czym. Widać, że ma ciekawe życie. Mówi o moim dzieciństwie, jak zabierał mnie do zoo. Szczerze mówiąc nie pamiętam tego.
* Sophie *
Ney lekko musnął moje usta. Czemu ta chwila nie trwa wiecznie. Ale on, światowej sławy piłkarz jest o mnie zazdrosny, nie mogę w to uwierzyć. Wysiadamy , idziemy w stronę lotniska. Nie widzę jeszcze taty, on nigdy się nie spóźnia. wie o tym, że to dla mnie ważne, ten wyjazd. Kurczę nie mam walizki. Nerwowo obracam się i szukam jej.
- Spokojnie ja mam
Przez dłuższą chwilę patrzymy sobie w oczy. Jesteśmy już coraz bliżej siebie. Chcę znowu poczuć dotyk jego ust. Podchodzi do mnie, mocno mnie przytula. Tulimy się dobre 5 minut. Czuję, że nie mogę żyć bez niego. Gdy jest obok mnie, nic się już nie liczy, tylko NEYMAR. W jego towarzystwie jestem szczęśliwa.
Z daleka zauważam tatę.
- Sophie, przepraszam ale za 30 min mam trening i muszę już iść, po za tym tata pewnie Cię szuka, do zobaczenia, uważaj na siebie - całuje mnie z taką namiętnością i odchodzi
- to chyba ten jedyny - pomyślałam
Cały czas myślę o tych chwilach spędzonych z Neymarem. Po tych wszystkich sytuacjach wreszcie los się do mnie uśmiecha.
- o Sophie tu jesteś, chodź bo się spóźnimy
- już idę
Ledwo weszliśmy do samolotu a tata już zasnął. Wkładam słuchawki i podziwiam Barcelonę z lotu ptaka.
Cudowny. Nie mogłam się doczekać meczu. Dawno z tatą nigdzie sami nie byliśmy. Ciekawe czy poczucie humoru mu zostało. Może przez przypadek spotkam Piotra Nowakowskiego albo Bartosza Kurka. Fajnie by było z nimi pogadać, to tylko marzenia. Długo czasu zastanawiam się czy Ney odwzajemnia moje uczucia, nie chcę się angażować w coś co później mnie zrani. Nie, Brazylijczyk taki nie jest, nie potrafi krzywdzić innych. Jesteśmy już na miejscu, brakowało mi Polski, tego języka. Tata zamówił taxi. Rozglądam się, jak ja dawno w Gdańsku nie byłam, piękne jest to miasto. Jedno z moich ulubionych. Tyle w nim energii. W sam raz dla mnie. Szkoda, pewnie nie będę mogła iść na żadną imprezę. Dojechaliśmy do Hotelu Hilton. Widać, że nocuje tu jakaś reprezentacja. Hałas, krzyki, fani. Mam nadzieję, że Polska. A jednak się mylę. Z daleka zauważam Raphaela Vieire de Oliveira z Ricardo Lucarelli. Trzymają w ręku jakąś gazetę i Ricardo pokazuje na mnie palcem. Nie wiem o co im chodzi. Podchodzą bliżej, jak gdyby nic dają mi tą gazetę. Zauważam siebie i Neymara podczas naszego pocałunku na pierwszej stronie brazylijskiego magazynu. Nie wiem co powiedzieć
- Ty i Neymar jesteście razem ? - krępująca ciszę przerywa Raphael
- yyy nie
- znowu kolejna plotka, a tak w ogóle jestem Raphael a ten tu Ricardo gramy ..
- tak wiem gracie w Reprezentacji Brazylii, a ja nazywam się ...
- Sophie tak wiemy, z czasopisma oczywiście
- cooo tam są moje dane ?
- sama zobacz
Znowu dają mi gazetę, w środku jest jeszcze lepiej, podobno w ciąży jestem. Wszystko o mnie, o mojej rodzinie. Teraz już każdy wie kim jestem, co robię, co mnie interesuje.
- czy może być jeszcze gorzej ?
- szczerze mówiąc może ale nie kuś losu - śmieje się ze mnie Ricardo
- nie smuć się, będzie dobrze
Pierwszy raz podnoszę głowę, jacy oni są wysocy, prawie 2 metry.
- jejku
- haha to pomyśl teraz jak na Ciebie patrzymy z tak wysoka, taka mrówka
- no nie przesadzaj - śmiejemy się
- a ile masz wzrostu ?
- 167 cm
- hahah a ja 1.95 m
- ale pamiętaj małe jest słodkie i urocze !!!
- zauważyłem takie słodkie jak ty ??
- tylko nie słodka ? - czuję, że się czerwienie
- urocza lepiej brzmi, prawda Ricardo ?
- dokładnie
- haha bardzo śmieszne ...
- idziesz z nami na kolację, jako kumple haha ? - Raphael
- no czemu nie, tylko pójdę się odświeżyć to tak za 20 min tutaj ?
- ok, będziemy czekać
- dobrze ej tylko jak mam się ubrać,nie śmiej się Ricardo !!
- hmm na luzie, sukienkę załóż my też się odstrzelimy
- sukienkę...
Nawet nie opowiedzieli. Tata jak zwykle znalazł sobie już kolegę do gadania. Chyba to jest trener Brazylii.
- Sophie chodź na chwilkę
- tak ??
- to jest Bernardo Rocha Rezende
- bardzo mi miło
- a Ty pewnie jesteś Sophie , wybranka Neymara
- nie,nie jesteśmy razem !! ( ale chciałabym - dodałam w myślach )
- tato ja idę się przebrać bo idę z Ricardo i Raphaelem na kolację
- Vieire de Oliviera i Lucarelli.
- tak, chyba
- porządni ludzie
- ja to zostanę pogadam trochę z Bernardo, uważaj tylko na siebie
- dobrze tato
Biorę od niego klucz, do swojego pokoju. Jadę windą, oczywiście selfie. Szukam pokoju 18. Nareszcie znalazłam. Otwieram, pokój piękny z widokiem na miasto. Pewnie wiele osób chciałoby iść na kolację z siatkarzami Brazylii. Nie wiem co założyć, którą założyć. Ayra by mi pomogła. Dzwonię do niej, nie odbiera. Szybki prysznic.
Lekki makijaż. Ostatnie spojrzenie w lustro. Chyba nawet dobrze wyglądam. Idę powoli, mam jeszcze 5 minut. Z tyłu słyszę czyjeś kroki. Moje oczy widzą Ricardo. Ubrany jest w białą koszulę, czarne jeansy i białe Air Force. Przyznam, wygląda nieziemsko.
- ślicznie wyglądasz - po chwili całuje mnie w policzek
- Ty też niczego sobie, dziewczyny będą zachwycone
- haha a ty nie jesteś ?
- jestem, jestem a gdzie Raphael ?
- powiedział, że się troszkę spóźni
Całą drogę pyta o mnie, o moje życie, co mnie łączy bądź łączyło z Neymarem. Opowiada mi o różnych przygodach w swoim życiu, o swojej małej córeczce Carmen.
- mogę o coś spytać ?
- jasne
- co się stało z mamą Carmen ?
- nie jesteśmy razem ale utrzymujemy przyjacielskie kontakty dla dobra dziecka, kiedy jestem w Brazylii opiekuję się nimi
- widzę że jako tatuś sprawujesz się znakomicie
- haha no a jak
Po chwili przychodzi Raphael
- no ile można - Ricardo
- ważne że jestem prawda Sophie ?
- dokładnie haha
Cały wieczór spędzę w gronie przystojnych Brazylijczyków. Każdy z nich znowu opowiada mi o sobie. Nawet nie pozwalają mi dojść do głosu. Ich historie są bardzo ciekawe. Dowiaduję się, że Raphaela zostawiła żona. Bardzo mu współczuję. Robimy wspólne zdj na fb, ig, snapchata. Ricardo z dopiskiem - jeśli ktoś mi powie że Polki są brzydkie nie uwierzę. Jemy kolację w jakiejś japońskiej knajpie. Każdy skończył, idziemy w stronę hotelu. Na ulicach pełno życia, śmiechów. Odprowadzają mnie do drzwi pokoju
- to do meczu, śpij dobrze
- skąd wiesz że idę na mecz ?
- idiotami nie jesteśmy
- dobranoc
Jestem już u siebie. Odpisuję na fb. Strasznie dużo osób do mnie napisało
* Dani Alves
* Neymar
* Ayra
* Olly
* Bartra
Neymarowi pierwszemu odpisuje, akurat jest na fb. Włączam laptopa. Ney dzwoni na skype.
- jak tam ?
- ci powiem, że bardzo fajnie, poznałam 2 fajnych facetów
- ahah tak widziałem
Rozmawiamy już prawie 2 godziny. Nigdy nie kończą nam się tematy.
- poczekaj pójdę się przebrać w piżamy
Zakładam ją szybko
- fajna
- wiem bo moja haha, ej Ney ?
- tak ?
- opowiedz mi bajkę, tylko się nie śmiej jak zasnę to się rozłącz dobrze?
- no dobrze
Tak słodko to robi. Zasypiam od razu. Słyszę jeszcze jak mówi.
- Kocham Cię księżniczko ....
jak wam się podoba ?
MARVIK :))
http://terstegen1neydani.blogspot.com/ zapraszam na mojego 2 bloga !! :*


Jak słodko^^ Czekam na next
OdpowiedzUsuńCudowny czekam na nn 😊
OdpowiedzUsuń