* z perspektywy Sophie *
Po spotkaniu z Neymarem na mojej twarzy cały czas widnieje uśmiech. Promienieje radością jak to Ayra mówi. Cieszę jak małe dziecko z nowej zabawki. Moje myśli cały czas krążą wokół niego, jego uśmiechu, oczy. Przemyślenia przerywa dzwonek w telefonie.
- hej tato
- hej słonko, ostatnio mało czasu spędzamy razem, więc pomyślałem żebyśmy udali się na mecz siatkówki Polska kontra Brazylia
- ooo to wspaniały pomysł, a kiedy
- za 2 dni
- jupiii, nawet nie wiesz jak się cieszę
- wyobrażam sobie, Sophie muszę kończyć, do wieczora
- paaa
Tyle niespodzianek mi dzisiaj los zesłał. Jestem ciekawa co się jeszcze wydarzy, pozytywnego oczywiście. Chodzimy z Ayra po centrum, zauważam słodkiego małego mopsa. Bardzo chcę go mieć, tylko trzeba porozmawiać z tata. Wiem, że zwierzęta to duża odpowiedzialność, ale zaopiekuję się nim jak tylko potrafię.
- Ayra może się już zbieramy ?
- też tak sądzę, troszkę jestem zmęczona
Idziemy w stronę parkingu. Widzę wysokiego chłopaka, o jasnych włosach, który cały czas obserwuje Ayre. Stukam ją w ramię
- Nudzi Ci się?! - krzyknęła tak głośno, że mała dziewczynka przestała płakać, a ja zrobiłam 2 kroki w tył
- Tylko się nie odwracaj dobrze?
- yyy no ok
- 3 samochody dalej stoi przystojny blondyn, patrzący prosto na Ciebie
- na mnie ? raczej wątpię, może okulary trzeba kupić
- ty sobie żarty robisz a ja tak na poważnie
Jak zwykle musiała się odwrócić.
- czy mówisz o facecie w niebieskiej bluzie i czarnych spodenkach
- tak ?
- nawet ciacho z niego
Całą drogę gadałyśmy o nim, znaczy głównie ja a Ayra się wściekała. Komedia w Barcelonie.
Wchodzę do domu. Rozpakowuję się. Zauważam tatę w kuchni. Dawno go nie widziałam, dzień w dzień pracuje. Praca, praca i jeszcze raz praca.
- Witaj Sophie - podszedł i pocałował mnie w czoło
- hehe jak oficjalnie, cześć tato
- jak Ci minął dzień ?
- a dobrze, byłam z Ayra na zakupach
- ooo to ciekawie
- tak tak, a co z tym meczem siatkówki ?
- a no właśnie, jutro popołudniu wylatujemy, więc dzisiaj się możesz zacząć pakować
- i dopiero teraz mi to mówisz, nie zdąże
- lepiej późno niż wcale Sophie
- wiem, wiem to ja idę do siebie
Szybko biegnę na górę. Czy ja się wyrobię. Jest 18, chyba pójdę pobiegać, dość robienia masy, powiedziałam z uśmiechem na ustach. Przebrałam się
Pójdę jeszcze do Ayry. Weszłam a tam mała biedna śpi, oczywiście zdj trzeba zrobić. Jestem już na dworze, założyłam słuchawki i puściłam moje ulubione piosenki. Nie zwracając uwagi na nikogo, biegnę bez chwili odpoczynku. Nagle wlatuję na kogo, obracam się ale łapie równowagę.
- yyy przepraszam
- yy może tak ostrożniej biec ? - powiedział z uśmiechem
Podnoszę głowę i widzę pięciu facetów w tym Neymara.
- nic się nie stało
-Ty biegasz? - odezwał się jeden z nich, chyba to był Barta
- Nie, szukam wiewiórki, która mi zginęła, może ją widziałeś przypadkiem?
Każdy wybuchnął śmiechem
- Przykro mi ale nie, jestem Marc tak przy okazji
- A ja Sophie
Chłopacy podchodzą i się witają. Jak dobrze widzę to jest Ney, Barta, Pique, Suarez i Messi
- a co buziaka już mi nie dasz - dodał oburzony Brazylijczyk
- nie - wytkęłam mu język
Odpowiedział mi tym samym
- jak dzieci - powiedział Messi
- cicho - powiedzieliśmy równocześnie
- sorki chłopacy ale ja idę dalej biegać do kiedyś tam
- no na razie - odpowiedzieli chórem
Biegnę dalej. Jestem tu już parę dni a nie zauważyłam jak w tym parku jest ładnie. Cisza, spokój, tak jak lubię
* z perspektywy Neymara *
Bardzo się zdziwiłem na widok Sophie. Ona biega, nigdy bym na to nie wpadł. Ale tak ślicznie wyglądała. Chciałem z nią dłużej pogadać, ale moi kupmle by sobie powyobrażli.
- ładna dziewczyna - rzucił Suarez
- przyznam Ci rację - Barta
- i co teraz będziemy rozmawiać cały wieczór o dziewczynach ? - Messi
- no chyba nie, chodźcie na piwo albo cuś - Pique
- Neymar co sądzisz ?
- Neymar !!
- tak co się stało ?
- haha rozmarzył się na widok Sophie. Już na serduszku się robi cieplej ? - Messi
- wcale nie
- wcale tak
- dobra skończcie...
Idziemy do jakieś restauracji. Nawet nie zwróciłem uwagi jakiej. Chłopacy mają dobry gust więc im zaufam. Nie mogę przestać myśleć o Sophie, o jej pięknych, dużych, zielonych oczach. Muszę ją zaprosić na kolację, może jutro hmmm.
I jak wam się podoba ?
MarVik
( sorki za błędy )
KOMENTUJESZ MOTYWUJESZ

👍
OdpowiedzUsuńGenialny , czekam na dalszy rozwoj akcji ;)).weny ;))
OdpowiedzUsuń